Podopieczni Nielsa Frederiksena nie najlepiej rozpoczęli zmagania w Lidze Europy. Po trzech kolejkach Kolejorz zdobył łącznie jedynie punkt, za sprawą remisu przed własną publicznością z Sunderlandem. Wszystko to przekłada się na 32. pozycję w tabeli i coraz mniejsze szansę na awans do baraży. Teraz poznaniacy najbliższą okazję na zdobycie pierwszych trzech punktów, będą mieli w starciu z portugalską Benficą.
SPRAWDŹ NASZ POPRZEDNI ARTYKUŁ: 1650 dni oczekiwania. Wielkie Derby Krakowa wracają do Ekstraklasy! ~ Jakub Kalisz
Dyspozycja Lecha Poznań w tym sezonie
W tym sezonie kibice Lechitów mogą odczuwać mieszane uczucia. Co prawda ich ulubieńcy są aktualnym liderem Ekstraklasy z dość wyraźną przewagą, a także grają w Lidze Europy. Jednak z drugiej strony odpadnięcie z Pucharu Polski już na etapie 1/16 z trzecioligową Siarką Tarnobrzeg może frustrować kibiców. Dodając do tego fakt, że Kolejorz ostatni raz triumfował w tych rozgrywkach prawie 20 lat temu, może jeszcze bardziej potęgować niezadowolenie.
Benfica, czyli jedna z potęg portugalskiej ekstraklasy
Podopieczni Marco Silvi w tym sezonie zajmują drugą pozycję w lidze portugalskiej. Na przestrzeni ostatnich lat ta lokata stała się ich „ulubioną”, ponieważ w ostatnich trzech sezonach, zajęli ta pozycje dwukrotnie. W tych latach byli też regularnym uczestnikiem Ligi Mistrzów, w której udało im się na etapie 1/8 finału wyeliminować Real Madryt. „As Águias” jest bardzo utytułowanym klubem, sięgali oni aż 38-krotnie po mistrzostwo kraju, a w Pucharze Portugalii wygrywali aż 26-krotnie. Natomiast ich największym sukcesem jest dwukrotne zwycięstwo Ligi Mistrzów.
Czy Lech Poznań ma szansę sprawić sensację?
Patrząc na jakość Benfici i fakt, że grają przed własną publicznością, wywiezienie choćby punktu z Portugalii będzie arcytrudnym zadaniem. Jednak jeśli Lech zaprezentuje poziom taki, do jakiego nas przyzwyczaił w Ekstraklasie, kibice Lecha mogą marzyć o sprawieniu dość sporej sensacji. Niels Frederiksen na konferencji przedmeczowej odniósł się do różnicy między meczami w Ekstraklasie, a w Lidze Europy.
„Oczywiście mamy pełen szacunek do drużyn występujących w Ekstraklasie, ale w Lidze Europy mierzymy się z drużynami, które prezentują znacznie wyższy poziom i to jest taka główna przyczyna sprawy rzeczy, dla którego punktujemy tak dobrze w lidze, a w Lidze Europy faktycznie z tym punktowaniem występują pewne problemy.”
Różnica poziomu między naszą rodzimą ligą a Ligą Europy jest niezaprzeczalna. Z tego powodu każdy zdobyty punkt polskich drużyn z wielkimi europejskimi markami jest niezwykle cenny i może zaważyć o losach awansu do baraży.
