Tuż przed świętami — 19 grudnia — Marek Papszun został zaprezentowany jako trener Legii Warszawa. Od tego momentu nowy szkoleniowiec rozpoczął kompletowanie sztabu i dogrywanie szczegółów okresu przygotowawczego stołecznego klubu. 4 stycznia Legia Warszawa wydała komunikaty w tej sprawie — niektóre decyzje zaskoczyły kibiców.
SPRAWDŹ NASZ POPRZEDNI ARTYKUŁ: Steve Kapuadi wyjedzie do Włoch? ~ Jakub Ciepiela
Ogromny sztab Marka Papszuna budzi emocje!
Największą kontrowersją wśród wszystkich decyzji Marka Papszuna jest powrót Iñakiego Astiza do roli asystenta. Szerokie grono kibiców Legii nie odebrało tego dobrze. Hiszpan po zwolnieniu Iordănescu pełnił bowiem rolę tymczasowego trenera. Jednak jak się okazało, nie spisał się w tej roli najlepiej. W dziesięciu wszystkich meczach, jakie poprowadził, wygrał tylko raz — co pogłębiło kryzys Wojskowych.
Drugim z trzech asystentów, który również znajduje się wśród bliskich współpracowników Marka Papszuna, jest Marek Wasiluk. Były piłkarz, wcześniej pracujący z drużynami CLJ w Jagiellonii Białystok, a do niedawna ekspert telewizyjny m.in. w Polsacie Sport, będzie pomagał Papszunowi w walce o najwyższe cele. Jeden z dziennikarzy tej stacji, Bożydar Iwanow, skomentował to tak:
„To jest dla niego pierwszy krok pracy w seniorskim futbolu. Nie wydaje mi się, żeby miał ogromny wpływ na styl gry Legii, ale to trener pewny siebie, z własnym zdaniem i pomysłami”— ocenił w programie na kanale „Prawda Futbolu Extra”.
Trzecim asystentem jest osoba, z którą Papszun miał już okazję pracować. Artur Węska — bo o nim mowa — przez 1,5 roku współpracował z 51-latkiem w Rakowie Częstochowa. Wraz z nim z Rakowa dołączyło trzech innych trenerów: Michał Garnys, który jest trenerem przygotowania fizycznego, Paweł Frelik, który będzie odpowiadał za mentalność zawodników oraz Łukasz Cebula, który wzmocni dział analityki.
Ciekawym ruchem wydaje się też zmiana na stanowisku trenera bramkarzy. W miejsce Arkadiusza Malarza obowiązki szkolenia bramkarzy przejął Maciej Kowal, o którym Papszun kiedyś mówił w kontekście jednego z najlepszych specjalistów w tym fachu. W komunikacie klubu zawarta jest również informacja o tym, że Krzysztof Dowhań został odsunięty od pierwszej drużyny, ale nadal pozostanie w strukturze klubu i będzie służył swoją wiedzą i doświadczeniem. Z klubem pożegnał się również Grzegorz Mokry, który wcześniej pełnił rolę asystenta trenera.
W sztabie kierowanym przez Marka Papszuna znajduje się łącznie 27 osób. Z czego osiem to nowe twarze, które z pewnością wniosą powiew świeżości w szkoleniu zawodników. Ważnym elementem związanym właśnie z tym rzemiosłem jest okres przygotowawczy, który wydaje się inny niż wszystkie.
Przygotowania po swojemu!
Od początku było jasne, że Papszun wprowadzi własne zasady. Jak się później okazało, dotyczyły one także detali okresu przygotowawczego. Już na briefingu prasowym, podczas którego zaprezentowano Papszuna, dał on jasno do zrozumienia, że warunki będą twarde. Jeden z prowadzących tę konferencję powiedział, że Legia zacznie przygotowania 5 stycznia, a Papszun bez wahania przerwał, odpowiadając, że 4 stycznia — i jak łatwo się domyśleć, tak też się stało.
Wczoraj zawodnicy Legii spotkali się na kolacji i zapoznali się z nowym trenerem i sztabem. Była to noc spędzona w Legia Training Center, po której od rana rozpoczęto przygotowania. Dziś przeprowadzono testy sprawnościowe i odbył się pierwszy trening. Kolejne dni upłyną pod znakiem treningów. Lecz już 9 stycznia drużyna zmierzy się w sparingu z partnerskim klubem — Pogonią Grodzisk Mazowiecki. Dzień później zespół wyleci na obóz przygotowawczy do hiszpańskiego Mijas. W trakcie obozu, podczas którego rozegra cztery sparingi, z Puskás Akadémia, FC Polissią Żytomierz oraz Spartą Praga. Nazwa czwartego rywala zostanie ogłoszona w późniejszym terminie.
Czy zmiany zaprocentują?
Zmiany wprowadzone przez nowego szkoleniowca pokazują, jak wiele zmieniło się w warszawskim zespole. I tu się pojawia pytanie — czy to zaprocentuje na wiosnę i Legia znów będzie walczyła o europejskie puchary? Nikt tego nie wie. Ale jedno jest pewne — piłkarska wiosna będzie pełna emocji, których w ostatnich miesiącach w Legii brakowało.
