Legia Warszawa od dłuższego czasu ma ogromne problemy z ofensywą. Gabinety „Wojskowych” desperacko szukają pomocy, aby poprawić tę fazę gry. Po przyjściu Marka Papszuna wszyscy mieli nadzieję, że napastnicy w końcu zaczną strzelać gole. Jednak po obozie w Mijas eksperci są zgodni: „Legia nadal ma problem z atakiem”. Na ratunek ma przyjść wicelider strzelców pierwszej ligi.
SPRAWDŹ NASZ POPRZEDNI ARTYKUŁ: Reprezentant Polski wraca do Ekstraklasy!
Kosztowne pomyłki z lata
Podczas letniego okresu transferowego Legia Warszawa na Łazienkowską ściągnęła dwóch środkowych napastników: Miletę Rajovicia oraz Antonio Colaka. Ten pierwszy kosztował Stołecznych około 3 miliony euro (najdroższy transfer w historii klubu). Jak się jednak okazało, ruch nie był wart takich pieniędzy i obaj zawodnicy spisują się poniżej oczekiwań. Zanotowali oni bardzo słabą rundę jesienną — przez cały ten okres strzelili tylko osiem goli. Kibice oraz zarząd są sfrustrowani tak słabymi wynikami tych napastników.
Co więcej, warto pamiętać też o kontuzjowanym Jean-Pierre Nsame. Kameruńczyk aktualnie leczy uraz, który wyeliminował go z gry przez większość rundy. Jak informują media do gry, gotowy ma być dopiero w połowie wiosennej serii gier. To jeszcze bardziej motywuje warszawski klub do ściągnięcia snajpera.
W warszawskich kibicach zapalił się promień nadziei, że da się to jakoś wyprostować, a wszystko dzięki nowemu trenerowi – Markowi Papszunowi. Jednak obóz wszystko zweryfikował i jak się okazało — to nie jest takie proste.
Obóz, który powiedział więcej!
Sposób zarządzania drużyną przez Marka Papszuna jest bardzo dobrze znany. Szczególnie jak spojrzymy na obozy przygotowawcze — tam uda się znaleźć wiele podobnych mianowników do tych, jakie były w Rakowie. Przynosi to też swoje zamierzone owoce. Wystarczy jeśli przeanalizujemy grę w defensywie. Drużyna solidnie broni i ograniczyła dopuszczanie zawodników do własnego pola karnego. Pojawia się również mniejsza liczba błędów indywidualnych, które w poprzednim roku notorycznie miały miejsce.
Choć w defensywie problem znacznie zmalał, sprawa odmienianej przez wszystkie przypadki ofensywie jest dużym problemem. Piotr Kamieniecki, dziennikarz TVP SPORT, który był z Legią na obozie w hiszpańskim Mijas napisał tak:
„Nikt przy Łazienkowskiej nie kryje jednak, że większe obawy budzi ofensywa. Sytuacje pod bramkami rywali się pojawiają, ale finalizacja… Wykończenie wciąż jest problemem Legii. Na treningach regularnie prowadzone są zajęcia strzeleckie. Sztab szkoleniowy stara się zakorzenić odpowiednie zachowania w grze zawodników ofensywnych, ale wciąż daleko jest do satysfakcji. (…) Mileta Rajović czy Antonio Colak potrafią mieć lepsze momenty na treningach, ale nie przekłada się to na mecze. Wojskowym brakuje goli napastników, a sytuacja wciąż nie wygląda optymistycznie.”
Ta sytuacja ściśle wiąże się z ewentualnymi, zbliżającymi się coraz bliżej wzmocnieniami. Nie jest tajemnicą, że Stołeczni od początku okienka za cel ustanowili sobie ściągnięcie bramkarza (co zrobili, transferując Otto Hiendricha) oraz napastnika. W niedzielę rano okazało się, że od ściągnięcia tego drugiego jest bliżej niż się wydaje.
Idzie wzmocnienie!
Jak podaje Tomasz Włodarczyk z redakcji ,,Meczyki” wiceliderem strzelców pierwszej ligi — Rafałem Adamskim, zainteresowana jest Legia Warszawa.
24-latek jest w świetnej formie. W jak na razie najlepszym sezonie w swoim życiu odnotował już 11 goli i 10 asyst w 19 spotkaniach na zapleczu Ekstraklasy. Pokazuję to, jak świetnie pracuje dla zespołu. Do tego ma świetne warunki fizyczne (195 cm wzrostu), co czyni z niego bardzo postawnego i silnego zawodnika — dokładnie takiego, jakiego lubi Papszun.
Jedyne wątpliwości, jakie budzi ten ruch to słabe notowania w Zagłębiu. Adamski w Lubinie w 27 meczach odnotował jedynie 2 gole i jedną asystę. Jednak wszyscy kibice Legi mają nadzieję, że jak trafi on na Łazienkowską, to pójdzie w ślady Karola Czubaka, który z pierwszej ligi przeniósł skuteczność o szczebel wyżej.
Wiele wskazuje na to, że kluby mogą się dogadać. Dlaczego? Legia Warszawa i Pogoń Grodzisk Mazowiecki mają współpracę, której głównym zadaniem jest łatwy kontakt transferowy między obiema drużynami.
Start zmagań
Czas niewątpliwie w tym transferze odgrywa bardzo ważną rolę, ponieważ już w niedzielę Stołeczni rozpoczną zmagania w Ekstraklasie. W pierwszym meczu tej rundy zmierzą się oni z Koroną Kielce. Ten mecz jest ważny, bo jak mawiał kiedyś Pep Guardiola:
„To, co robisz na początku, wraca do ciebie na końcu.”
Sugerując się tymi słowami, z przymrużeniem oka można stwierdzić, że spotkanie jest fundamentalne, patrząc z perspektywy przyszłości. Tabela jest jednak płaska, bo seria zwycięstw w kilku meczach z rzędu może zagwarantować walkę o puchary, a Legia zawsze walczy o najwyższe cele.
