Niedzielny wieczór zapewni wszystkim kibicom wiele emocji, a to za sprawą pojedynku pomiędzy Legią Warszawa a Rakowem Częstochowa. Tym samym będzie to pierwsza rywalizacja Marka Papszuna przeciwko byłej drużynie.

SPRAWDŹ NASZ POPRZEDNI ARTYKUŁ: Hit w Białymstoku! Jagiellonia rusza po fotel lidera, Wisła Płock chce wrócić do gry o Europę. ~ Gabriel Rudo

Medaliki z chęcią przełamania

Podopieczni Łukasza Tomczyka do tej rywalizacji podejdą po odpadnięciu z Ligi Konferencji w meczu z Fiorentiną. Z pewnością w szeregach gości panuje duże rozgoryczenie tym wynikiem. Wszyscy dobrze wiemy, że sprawa awansu ważyła się do ostatnich minut. Z tego powodu Medaliki za wszelką cenę będą chcieli wywieźć komplet punktów z Łazienkowskiej i awansować na pozycje dającą europejskie puchary. Kolejnym motywatorem dla częstochowian jest głód zwycięstwa, ponieważ ostatnie trzy spotkania schodzili jako pokonani z murawy. Przede wszystkim mecz w Zabrzu wywołał wiele obaw u kibiców. W tamtym starciu Medaliki zaprezentowali się bardzo słabo i odnieśli zasłużoną porażkę.

Nerwowa walka o utrzymanie

W warszawskiej Legii nie dzieje się dobrze. Stołeczny klub w bardzo nerwowej atmosferze walczy o utrzymanie. Na ten moment mają punkt straty do lokaty gwarantującej utrzymanie. Z tego powodu Marek Papszun potrzebuje punktów jak ognia, a potencjalna porażka może pogorszyć i tak już bardzo napiętą atmosferę w zespole. Z pozytywów Legioniści w ostatnim czasie dość regularnie punktują, a nawet zaliczyli serię pięciu meczów bez porażki, co jeszcze do niedawna wydawało się niemożliwe.

Kto jest faworytem?

Wieczorna rywalizacja na ulicy Łazienkowskiej jest kluczowa dla obu zespołów, które w tym sezonie mają zupełnie różne cele. Potencjalna strata punktów dla każdej ze stron będzie wielkim utrudnieniem. Jednak większą determinację powinni mieć zawodnicy Łukasza Tomczyka, którzy chcą zbliżyć się do lidera i pozostać w walce o tytuł mistrzowski. Natomiast utrata punktów może znacząco pogorszyć ich położenie. Z drugiej strony Wojskowi nie oddadzą skóry tak łatwo i niesieni dopingiem swoich kibiców postawią bardzo trudne warunki. Ciekawostką jest fakt, że w pięciu poprzednich starć między tymi zespołami częstochowianie nie odnieśli ani jednej porażki. Czy gościom uda się podtrzymać tę serię? Tego dowiemy się późnym wieczorem.

[KLIKNIJ TUTAJ], jeśli chcesz być na bieżąco z najnowszymi informacjami

Udostępnij