Trwa afera związana z odejściem Marka Papszuna z Rakowa Częstochowa. Ma on zostać trenerem Legii Warszawa, ale całość tego transferu odbywa się pod znakiem absurdu. Oliwy do ognia dodaje sam zainteresowany, który zaskakuje swoimi wypowiedziami. Szkoleniowiec chce wykorzystać niedawną zmianę przepisów, która póki co negatywnie wpływa na ekstraklasę.

SPRAWDŹ NASZ POPRZEDNI ARTYKUŁ: Stadion Narodowy dla ponad 80 tysięcy kibiców? To możliwe!

Papszun szokuje w Sosnowcu

Podczas środowej konferencji chyba żaden z dziennikarzy zgromadzonych w Sosnowcu nie spodziewał się takiego ciosu ze strony Marka Papszuna. Trener bez skrupułów wypalił:

– Na wstępie od razu powiem: Legia chce, bym był jej trenerem, ja chcę być trenerem Legii. Mam nadzieję, że szybko to się rozwiąże, żebym nie musiał znowu tego mówić […] o tyle, jeśli chodzi o komentarz do tej sprawy. Natomiast też prośba, aby nie wydawać ocen, jeśli nie ma pełnej wiedzy na temat tej sytuacji. Proszę poczekać na rozstrzygnięcie sprawy – powiedział.

Konflikt Raków – Papszun eskaluje

Na kontrę przełożonego nie trzeba było długo czekać. Właściciel klubu Michał Świerczewski na portalu X krótko odpowiedział:

„Chcieć to połowa sukcesu. Niewystarczająca”.

 To był wystarczający znak na to, że w drużynie spod Jasnej Góry panuje wojna między właścicielem a trenerem. Dla nikogo w Rakowie sytuacja ta nie przynosi pozytywów.

Na słowa trenera zareagowali także kibice Rakowa. Wyrazili swoje niezadowolenie, przerabiając mural, który w kwietniu został odsłonięty w centrum Częstochowy, przy skrzyżowaniu ulic Nowowiejskiego i Waszyngtona. Do podpisu trenera dodali napis: „Mogłem być legendą”.

Mecz z Rapidem Wiedeń – czy afera zaszkodziła drużynie?

Wszystko to działo się przed bardzo ważnym meczem z Rapidem Wiedeń. Na szczęście cała ta sytuacja nie wpłynęła na piłkarzy. W czwartek Medaliki rozbiły Austriaków 4-1 i zrobiły spory krok w kierunku awansu do kolejnej fazy Ligi Konferencji. Biorąc pod uwagę najbliższy terminarz, mogą nawet zakończyć fazę ligową w pierwszej ósemce, co pozwoli ominąć dwumecz w 1/16 finału.

Druga konferencja Papszuna – próba wyjaśnienia sytuacji

Po spotkaniu 51-letni trener musiał zmierzyć się z pytaniami dziennikarzy. Papszun tłumaczy, dlaczego zdecydował się na tak poważny krok. Twierdzi, że jego słowa nie były niewłaściwe, a on sam do końca pracy w Rakowie będzie wykazywał się pełnym profesjonalizmem.

– Nic się nie zmieniło. Wczoraj byłem trenerem Rakowa, dzisiaj też nim jestem. Nie powiedziałem, że odchodzę. Z Rakowem wiąże mnie kontrakt i to wszystko. Prosiłem wczoraj, żeby nie oceniać sytuacji, nie mając praktycznie żadnej wiedzy na temat tego, czym jest spowodowana moja chęć opuszczenia klubu. Jako człowiek mam prawo to zrobić, bo to jest moje życie i mam prawo o nim decydować. To tyle w tym temacie. Dalej się nie posunę ani o krok.

– Nie zrobiłem nic złego. Ja mogę sobie chcieć odejść i to powiedziałem. Powiedziałem, jaka jest prawda. Mam kontrakt z Rakowem i może wypełnię go w całości, a może odejdę. Co do pisania na muralu? Nie rusza mnie to. Wiem ile oddałem temu klubowi, spałem całą noc, jestem spokojny – wytłumaczył Papszun na konferencji prasowej.

Zmiana przepisów wprowadza chaos w Ekstraklasie

Zmiana przepisów PZPN umożliwia trenerom pracę w dwóch różnych klubach podczas jednej rundy. Dzięki temu Legia mogła przejąć Papszuna, co wcześniej nie byłoby możliwe.

Możemy dyskutować o kwestiach moralnych i etycznych. Jednak patrząc czysto przez pryzmat regulaminu, nie wydarzyło się nic, co wykraczałoby poza jego zasady. Chodzi o prace trenera w 2 różnych klubach podczas jednej rundy. Warto zauważyć, że trener może pracować nawet w czterech klubach podczas jednego sezonu! — powiedział Paweł Gołaszewski w Meczykach.

Ciężko się nie zgodzić ze słowami redaktora Gołaszewskiego, który dobrze podsumował sytuację ze zmianą regulaminu. Uważam, że można było lepiej skonfigurować ten przepis np. wprowadzić okienko transferowe dla trenerów. Rozumiem idee tego pomysłu — miał on dotyczyć trenerów, którzy szybko tracą pracę, przypuśćmy w sierpniu i mogliby wtedy rozpocząć kolejną. Jednak nie zostało to zastrzeżone

Potencjalny transfer do Legii – czego może oczekiwać Papszun?

Szatnia w Legii potrzebuje nowej energii, nowego bodźca, którym niewątpliwie jest nim Marek Papszun. Jeśli faktycznie aktualny trener medalików obejmie Legionistów, będzie niewątpliwie oczekiwał nowych zawodników. Patrząc, na przeszłe ruchy Papszuna myślę, że w takim przypadku 6-7  nowych zawodników na Łazienkowskiej się pojawi.

– Historycznie patrząc na okienko Rakowa tam jest kilkanaście zmian. Ja to kiedyś liczyłem do programu i było jedno okienko transferowe w historii po powrocie do Rakowa Papszuna, kiedy to nie zrobili kilkunastu transferów in out, więc zawsze się tam dużo działo — stwierdził Tomasz Włodarczyk.

Czy Papszun popełnił błąd?

Marek Papszun chyba myślał, że ma 100% gwarancji na odejście z Rakowa. To jest klucz tego problemu. Rysuje się taki obraz rozmów: najpierw rozmawiał z Legią, mówiąc, że „załatwię ten temat, zamknę to i przyjdę do was — pewnie stwierdził Włodarczyk.

Słowa Redaktora Naczelnego Meczyków wbrew pozorom nie są takie nietypowe. Oczywiście są to tylko domyślenia, ale gdyby połączyć kropki, może się okazać, że taki scenariusz mógł mieć naprawdę miejsce. A gdyby te przypuszczenia okazały się prawdziwe to reputacja Marka Papszuna, nie tylko w Rakowie by mocno ucierpiała.

Zamieszanie z negocjacjami – oferta Legii i absurdalne bonusy

Według medialnych doniesień drużyna spod Jasnej Góry oczekuje od Legii kwoty 1-1,5 miliona euro za wykup Papszuna. Tymczasem stołeczny klub miał złożyć ofertę, dzięki której pozyskałby szkoleniowca praktycznie za darmo. Kamil Głębocki, były piłkarz Rakowa, twórca nawylot.tv przekazał, że Legia złożyła ofertę wykupu Papszuna za darmo, dołączając do tego bonusy. Jednak prawdopodobieństwo ich spełnienia miało być praktycznie zerowe.

Wczoraj Paweł Paczul z Weszło ujawnił szczegóły jednego z bonusów. Zdaniem dziennikarza miało w nim chodzić o… awans do fazy ligowej Ligi Mistrzów i to już w sezonie 2026/27. Tym samym rzeczywiście mowa o bonusie, który jest praktycznie niemożliwy do spełnienia. Legia ostatni raz wystąpiła w tych rozgrywkach blisko 10 lat temu, bo w sezonie 2016/17. Obecnie natomiast „Wojskowi” mają nawet problemy w PKO Ekstraklasie, bo nie zdobywają tytułów.

Kiedy Papszun realnie może objąć Legię?

– Zakładam, że Marek Papszun przejmie Legie do końca rudny. On ogląda Legie, analizuje, więc ma jakąś już znajomość tej ekipy. Warto też zauważyć, że oglądanie meczu przed komputerem, a stykanie się z drużyną na żywo to dwa różne światy — zauważył Paweł Gołaszewski

– Wojskowi nie mogą sobie pozwolić na czekanie, bo jeśli to zrobią za chwilę może się okazać, że będą mieli 16-17 miejsce w ligowej tabeli. Stołecznemu klubowi powinno zależeć, aby temat domknąć jak najszybciej — dodał

Na razie Papszun pozostaje w Częstochowie i w niedzielę poprowadzi Raków w meczu z Arką. Sprawa jest rozwojowa i mamy nadzieję, że jak najszybciej się rozwiąże.

Podsumowanie – co dalej z Rakowem i samym Papszunem?

Sytuacja z Markiem Papszunem pokazuje, jak bardzo mogą być skomplikowane relacje między trenerem a klubem oraz jak zmiana przepisów może wywołać chaos. Choć szkoleniowiec nadal prowadzi Raków, sytuacja może szybko się zmienić. Zarówno Raków, jak i Legia stoją przed decyzjami, które mogą mieć duży wpływ na sezon. Niezależnie od ostatecznego rozstrzygnięcia, jedno jest pewne – saga z Papszunem jest jednym z najgorętszych tematów dotyczących przenosin trenerów w Polsce.

[KLIKNIJ TUTAJ], jeśli chcesz być na bieżąco z najnowszymi informacjami

Udostępnij

O autorze