Marek Papszun i Łukasz Tomczyk po objęciu nowych zespołów nie odnieśli jeszcze zwycięstwa. W rundzie wiosennej rozegrali po trzy mecze, w których zdobyli zaledwie 2 punkty. Obaj nie spełniają oczekiwań, jakich wymagają od nich kibice. Póki co wokół szkoleniowców pojawia się więcej pytań niż odpowiedzi. Sprawdzamy, jak wygląda sytuacja po trzech kolejkach.
SPRAWDŹ NASZ POPRZEDNI ARTYKUŁ: Raków w pogoni za czołówką ~ Jakub Ciepiela
W Warszawie na minusie!
19 grudnia tuż po objęciu sterów w Legii Warszawa przez Marka Papszuna liczne rzesze kibiców i działaczy związanych ze stołecznym klubem byli pewni, że sytuacja wraz z przyjściem nowego trenera się poprawi. Nowy szkoleniowiec na start zrobił remont w sztabie szkoleniowym. Zmienił personalnie szereg ról i kompetencji. Pokazywało to determinację do tego, by jak najlepiej przygotować drużynę do sezonu. W trakcie obozu w hiszpańskim Mijas szkoleniowiec miał swoje sztywne zasady. Ograniczył korzystanie z telefonów w miejscach wspólnych i wyraźnie zaostrzył dyscyplinę. Na boisku też można było widzieć reformę, Legia zaczęła grać nowym systemem, który miał wprowadzić świeżość. Mianowicie mowa o formacji: 3-4-2-1, za którą idzie wysoki pressing oraz aktywowaniu wahadeł.
W Ekstraklasie jednak rozpoczęły się schodki. W trzech pierwszych meczach Marka Papszuna jako trenera Legii Warszawa obejrzeliśmy 9 goli. Trzy w przegranym pojedynku z Koroną, cztery w remisie z Arką oraz dwa w podziale punktów z GKS Katowice. Największe obawy wzbudza ofensywa. Można bronić tej tezy choćby tym, że Colak strzelił dwa gole w końcówce w meczu z Arką, lecz w piątkowym spotkaniu z GKS Katowice wrócił do nieskuteczności znanej z poprzednich występów. Na pomoc Legii przyszedł z Pogoni Grodzisk Mazowiecki Rafał Adamski, który ma zwiększyć rywalizację w ofensywie. Jednak może nie to jest rozwiązanie! Jak twierdzi były piłkarz Legii, największą blokadą zawodników Papszuna jest… mentalność.
„Dziś patrząc na Legię mam wrażenie, że nie jest nawet problemem sama jakość piłkarska, a ich charakter i mentalność. W przeszłości zawodnikiem, który potrafił pociągnąć drużynę, który miał te cechy, był Josue. Dziś bowiem Legia wciąż ma oczywiście wielu bardzo dobrych piłkarzy, ale to jest tak trudna sytuacja, że czasami od tych umiejętności ważniejszy jest mental. I to się teraz okaże, czy piłkarze Legii mają dostatecznie mocny charakter” — twierdzi w wywiadzie z WP Sportowe Fakty były zawodnik Legii, Maciej Murawski.
Kibice są zbulwersowani. Widać to choćby na przykładzie ostatnich dwóch meczów. Z trybun można było słyszeć skandaliczne słowa, które na długo zostaną w głowach piłkarzy. Trudno się dziwić, bo Legia jest na 17. miejscu w tabeli i sytuacja jest realnie zagrożona spadkiem. Podobne nastroje panują również w Częstochowie…
Raków musi być cierpliwy!
Po odejściu Papszuna z Rakowa Częstochowa, Michał Świerczewski miał niełatwy orzech do zgryzienia — musiał bowiem znaleźć następcę tego unikatowego trenera. Zdecydował się na szkoleniowca z Polonii Bytom i postawił na Łukasza Tomczyka. 37-latek nie należy do grupy szkoleniowców, którzy lubią rewolucyjne zmiany. Widać to choćby na boisku, gdzie ustawienie drużyny spod Jasnej Góry nie uległo drastycznej przebudowie. Może Tomczyk sugeruje się słowami: Po co coś psuć, jak dobrze idzie?
W lidze widać jednak drastyczne pogorszenie. Podobnie jak Warszawiacy, Raków w trzech ostatnich meczach zdobył zaledwie dwa punkty po remisach z Radomiakiem i Zagłębiem. Optymizmem dla kibiców Rakowa jest fakt, że gra w ofensywie uległa dużej poprawie i największym mankamentem jest skuteczność. Jednak jest to element, który z pewnością przyjdzie. Idealnie obrazują to statystyki, ponieważ według xG podopieczni Łukasza Tomczyka powinni strzelić sześć bramek, a zdobyli zaledwie jedną.
Istotną kwestią podczas wyboru Łukasza Tomczyka na pierwszego szkoleniowca był fakt, że Tomczyk jest częstochowianinem i od młodości jest bardzo zżyty z tym klubem. Z tego powodu ma na sobie sporo presji, ale z drugiej strony jest w nim duża ambicja i motywacja, aby sięgać po najwyższe cele z tym zespołem. Każdy nowy trener potrzebuje trochę czasu na wprowadzenie swojej koncepcji i założeń.
Kiedy zmiany zaprocentują?
W przypadku obu trenerów ważnym słowem jest czas. W aktualnym stanie rzeczy jest on fundamentalny i to od niego w dużej mierze zależy, czy Legia się utrzyma i czy Raków będzie w stanie realnie myśleć o europejskich pucharach. Następne mecze już w przyszły weekend — i to one pokażą czy to falstart, czy głębszy kryzys drużyn z Warszawy i Częstochowy.
