Na ten mecz czeka cała piłkarska Polska! Już dziś na PGE Narodowym w Warszawie dojdzie do pojedynku dwóch klubów z województwa śląskiego, w ramach finału Pucharu Polski. Po latach niepowodzeń Górnik Zabrze chce zdobyć siódmy triumf w tych rozgrywkach. A naprzeciwko stanie Raków Częstochowa, który jest stałym bywalcem meczów o najwyższą stawkę. Medaliki będą walczyć o swój trzeci tytuł.

SPRAWDŹ NASZ OSTATNI ARTYKUŁ: Najstarsze kluby piłkarskie w Polsce – Błękitni Stargard.

Po latach posuchy…

Górnik po ponad ćwierć wieku znów będzie miał szanse zdobyć Puchar Polski. Trójkolorowi w ostatnim swoim meczu pokazali, na co ich stać. Wygrali bowiem po szalonej końcówce na wyjeździe z Jagiellonią Białystok. Była to ważna cegiełka w wielkiej budowli, którą Michal Gasparik buduje w Zabrzu. Jedną z podstaw była wygrana w 1/4 finału PP z Lechem Poznań. Innym, równie ważnym elementem było wyjazdowe zwycięstwo w półfinale PP z Zawiszą Bydgoszcz. Ówcześni gospodarze przez dłuższy czas bardzo skutecznie się bronili, przez co zabrzanie mieli utrudniony dostęp do ich bramki. Jednak nikt nie jest nieomylny i przełom nastąpił w 32. minucie, gdy pierwszą i jedyną bramkę w tym meczu strzelił Yvana Dimiego.

Ostatni raz Zabrzanie sięgnęli po Puchar Polski w 1972 roku, kiedy w finale pokonali Legię Warszawa. Jednak Ślązacy na tym etapie rozgrywek byli już w 2001 roku, wówczas zwycięsko z tego starcia wyszła Polonia Warszawa.

Na ten fakt sam szkoleniowiec w wywiadzie okazał zdziwienie.

Nie chce mi się wierzyć, że taka duża marka jak Górnik czekała aż 25 lat na finał — mówił Słoweniec.

W innych wypowiedziach z chłodną głową podchodzi do starcia.

To będzie zupełnie inny mecz niż wszystkie — finał rządzi się swoimi prawami i detale zdecydują o tym, kto sięgnie po trofeum — stwierdził.

Umieją w puchary…

Drugim uczestnikiem będzie Raków Częstochowa. W przypadku drużyny spod Jasnej Góry sytuacja jest zupełnie odwrotna. Dla Medalików jest to czwarty finał w ostatnich sześciu latach. Częstochowianie na murawę w Warszawie wyjdą w dobrych humorach, bo w ostatnim czasie ich sytuacja w ligowej tabeli poprawiła się. Nie przegrali ostatnich sześciu meczów, w których dwa ostatnie (z Cracovią i Lechią) wygrali. Elementem tej serii wicemistrzów Polski było szalone starcie z GKS-em Katowice, gdy do przerwy przegrywali 0:2. W doliczonym czasie prowadzili 3:2, a po 120. minutach na tablicy wyników widniał remis (4:4). Ostatecznie w rzutach karnych Raków pokonał GiKSe i awansował do finału.

Będzie to piąty taki mecz dla Rakowa. Medaliki w 2021 i 2022 roku odnosiły zwycięstwo. Natomiast ostatniego finału Raków nie może uznać za udany. Przegrali wówczas z Legią Warszawa po rzutach karnych.

Prezes Rakowa Wojciech Cygan głęboko wierzy w zwycięstwo swojej drużyny.

Zdobycie Pucharu Polski już samo w sobie jest dużym sukcesem, a w dodatku jest najkrótszą drogą do rozgrywek europejskich. Oczywiście i Górnik, i Raków wciąż pozostają w grze o najwyższe lokaty w ekstraklasie, ale Puchar Polski ma wielkie znaczenie i dla klubu, i dla naszych kibiców. Chcemy nawiązać do naszych zwycięstw sprzed kilku lat i znowu przywieźć to trofeum do Częstochowy, choć piłkarze wiedzą, że czeka ich starcie z bardzo trudnym rywalem — stwierdził.

Finał bez faworyta.

Wiemy jedno — to będzie bardzo wyrównany pojedynek. To finał nie tylko o Puchar Polski, ale i idące za tym milionowe premie i przepustka do europejskich pucharów. Ten fakt jeszcze bardziej zmusza drużyny do ostrej walki, bo przecież od siedmiu lat te dwa zespoły mierzyły się ze sobą 16 razy. Pięć meczów wygrywał Raków, a osiem Górnik. Jednak ostatnie starcie w marcu tego roku zakończyło się zwycięstwem 3:1 dla drużyny z Zabrza.

Pierwszy gwizdek sędziego Jarosława Przybyła już dziś o godzinie 16:00 na PGE Narodowym. Transmisja na antenach Telewizji Polskiej.

[KLIKNIJ TUTAJ], jeśli chcesz być na bieżąco z najnowszymi informacjami

Udostępnij

O autorze