W sobotni wieczór przy ulicy Słonecznej w Białymstoku zmierzą się dwa zespoły, którym w ostatnim meczu w końcu udało się przełamać. Apetyt rośnie w miarę jedzenia, więc i obie ekipy mają ochotę na kolejne punkty. Jagiellonia ma plan na stałe powrócić na fotel lidera, zaś mistrz jesieni — Wisła Płock chce wrócić na miejsce dające wymarzone w Płocku europejskie puchary.
SPRAWDŹ NASZ POPRZEDNI ARTYKUŁ: Urban ogłosi dziś listę powołanych! Czy ekstraklasowicze pojadą na zgrupowanie reprezentacji? ~ Adrian Filipek.
Powrót na mistrzowskie tory!
Po wtorkowym zwycięstwie 2:1 nad GKS-em Katowice, przyszedł czas na kolejny ekstraklasowy pojedynek. Podopieczni Adriana Siemieńca — szczególnie w pierwszej połowie — wyglądali bardzo dobrze.
Przed trzecim z rzędu meczem domowym Duma Podlasia jest faworytem. Trzeba jednak pamiętać, że jeszcze nie tak dawno gospodarze byli w kryzysie. Trzy spotkania bez zwycięstwa, w tym dwa fatalne starcia z Lechią (3:0) oraz z Piastem Gliwice (2:1) postawiły przed tą drużyną wiele znaków zapytania. Teraz jednak po wspomnianym przełamaniu Jaga może podejść do sobotniego spotkania ze stoickim spokojem. Jednym z atutów jest fakt, że grają na własnym boisku, gdzie zdobywają najwięcej bramek spośród wszystkich drużyn ligi (28). Z drugiej strony medalu Jagiellonia podatna jest na stratę goli. W ostatnich 14 pojedynkach tylko 2 razy przeciwnicy nie trafiali do siatki. Sam szkoleniowiec Jagiellonii do meczu podchodzi z ”chłodną głową”:
Mamy pełną świadomość, że Wisła Płock to obecnie jedna z najlepiej zorganizowanych defensyw w lidze. Wisła potrafi głęboko bronić i błyskawicznie kontratakować, dlatego musimy być czujni w każdej fazie meczu — powiedział Adrian Siemieniec.

Zadyszka wiosny…
W drużynie z Mazowsza w ostatnim czasie po bardzo udanej jesieni pojawił się spadek formy. Objawił się on wyraźnie — pięcioma porażkami z rzędu. Jednak teraz Nafciarze mogą mówić o czystej karcie. Wszystko dzięki ostatniemu zwycięstwu podopiecznych Mariusza Misiury 2:1 nad Cracovią. Największym atutem drużyny z Płocka w tym meczu, jak i całej lidze jest defensywa. W tym sezonie Wisła straciła 24 bramki w 25 meczach, co jest świetnym wynikiem! Ważnym elementem w obronie jest bramkarz – Rafał Leszczyński. W ostatnim meczu zanotował 77% skuteczności interwencji, mając na koncie 79 obron (dane serwisu Flashscore). W Białymstoku również zanosi się na to, że łatwo ofensywa gospodarzy mieć nie będzie. Jednak to koniec pozytywnych informacji dla kibiców Nafciarzy. Goście w sobotę będą musieli radzić sobie bez prawdziwego filaru ofensywy – Łukasza Sekulskiego. Przerwa jest podyktowana nadmiarem kartek.
Kto zdobędzie trzy punkty?
Nad tym pytaniem można zastanawiać się długo i bezskutecznie. Lecz biorąc pod uwagę ostatni pojedynek tych drużyn, to ówcześni goście zdobyli trzy punkty. W Płocku, we wrześniu ubiegłego roku Jagiellonia po skromnym zwycięstwie 0:1 mogła cieszyć się ze zwycięstwa.
Ten pojedynek jednak będzie czymś więcej niż tylko spotkaniem o punkty. To prawdziwa próba dojrzałości ekipy Siemieńca w kontekście mistrzostwa i test dla Nafciarzy, czy faktycznie wyszli z kryzysu, czy może ostatni mecz był tylko epizodem. Pierwszy gwizdek Piotra Lasyka w sobotę o godzinie 20:15 na Chorten Arenie w Białymstoku.
