Zawód piłkarza ma to do siebie, że nie może trwać wiecznie. U większości graczy początek końca zaczyna się po przekroczeniu granicy 33/34 lat. W Barcelonie gra jednak napastnik, który z miesiąca na miesiąc przekracza kolejne bariery, udowadniając, że wiek to tylko liczba. Ten piłkarz to Robert Lewandowski, który w sierpniu będzie obchodzić 38. urodziny. Trudno wyobrazić sobie kadrę bez Lewandowskiego. Co jednak będzie, gdy go zabraknie? Czy polska reprezentacja jest gotowa na przemianę pokoleniową?

SPRAWDŹ NASZ POPRZEDNI ARTYKUŁ: Najstarsze kluby piłkarskie w Polsce – KS Lublinianka ~ Szymon Walczak

Koniec jest bliski

Robert w ostatnim czasie daje coraz więcej znaków związanych z zakończeniem kariery reprezentacyjnej. Między innymi wzruszenie widoczne po bramce strzelonej Albanii na Narodowym, a także po samym spotkaniu. Swoje zachowanie na łamach kanału Łączy Nas Piłka tłumaczył słowami:

– Nie wiem ile meczów jeszcze na tym stadionie (Narodowym) rozegram i chyba takie docenienie, cieszenie się tą grą przy tych kibicach, na tym stadionie powoduje, że te emocje biorą górę. Każda bramka, każde takie przejście dookoła stadionu po meczu jest dla mnie czymś wyjątkowym.

Te słowa to jedno, dużo większe poruszenie wywołał jednak post wstawiony na Instagrama przez Lewandowskiego po wczorajszej porażce. Zdjęcie od którego bije smutek, a w tle utwór Sarah Brightman i Andrei Bocelliego – „Time To Say Goodbye”. Wielu zinterpretowało to jako koniec przygody kapitana polskiej kadry w reprezentacyjnych barwach. Robert jeszcze tego samego dnia zdementował te plotki, mówiąc, że ma wiele do przemyślenia, jednak wpisu nie należy traktować jako żadną deklarację. Trzeba, jednak powiedzieć wprost – jest coś na rzeczy. Lewandowski może opuścić reprezentację szybciej niż komukolwiek może się wydawać.

Lewandowski

 

Poszukiwania następcy

Spróbujmy sobie wyobrazić, że to już się stało. Robert pożegnał się z reprezentacją. Co wtedy? Jak kadra poradzi sobie bez swojego kapitana? Tu nie chodzi tylko o doświadczenie i umiejętności Lewandowskiego, a przede wszystkim o brak jego następcy. W Polsce próżno szukać obecnie „dziewiątki”, która miałaby szansę, wspiąć się co najmniej na ułamek poziomu, który reprezentuje obecnie Lewy. Mamy Pietuszewskiego czy Regułę, ale też solidnych obrońców takich jak Potulski i Mońka. Doskwiera nam jednak pokoleniowy brak talentów na pozycji strikera. W takiej sytuacji Jan Urban musiałby postawić na Buksę lub Świderskiego. Ewentualnie mógłby pokusić się o zmianę systemu i grę bez „dziewiątki”, prezentując mobilny futbol ofensywny. Jest to jednak bardzo trudna sytuacja, której wszyscy chcielibyśmy najchętniej uniknąć.

Podsumowanie

Podsumowując, Robert to największa legenda polskiego futbolu i nie można się z tym nie zgodzić. Od około piętnastu lat stanowi nieodłączną część naszej kadry. To piłkarz bez którego trudno wyobrażać sobie drużynę Urbana, jednak pewnym jest fakt, iż zakończenie kariery reprezentacyjnej Lewandowskiego zbliża się w nieubłagalnym tempie. Trzeba pogodzić się z tym, że z legendarnej kadry Nawałki pozostali pojedynczy zawodnicy. Przemiana pokoleniowa trwa. Pożegnaliśmy Błaszczykowskiego, Piszczka, Fabiańskiego, Szczęsnego, Glika, czy Krychowiaka. Zmiany są nieuniknione i prędzej czy później przyjdzie też czas na Roberta. Teraz w naszych głowach może pozostawać pytanie: Kto zastąpi Lewandowskiego?

Fot. Łączy Nas Piłka

[KLIKNIJ TUTAJ], jeśli chcesz być na bieżąco z najnowszymi informacjami

 

Udostępnij