Górnik Zabrze stoi przed ostatnią szansą na zakwalifikowanie się do europejskich pucharów. Zabrzanie już dzisiaj zagrają w rewanżowym spotkaniu z AS Monaco o występy w Lidze Konferencji. Pierwsze spotkanie zakończyło się minimalną porażką drużyny z Górnego Śląska (2:3), co daje nadzieje na odwrócenie wyniku końcowego i pokonanie francuskiego giganta. Tak więc Górnicy mają ostatnią szansę na kwalifikację do europejskich rozgrywek. Zadanie to jest bardzo trudne, jednak w każdym z poprzednich spotkań ekipa Gasparika pokazywała, że jest w stanie walczyć z każdym jak równy z równym.

SPRAWDŹ NASZ POPRZEDNI ARTYKUŁ: Duma Podlasia o krok od fazy ligowej Ligi Europy. ~ Rafał Adamowicz

Nadzieja na korzystny wynik oparta na doświadczeniu

Przed tą rywalizacją Zabrzanie wielokrotnie byli skazywani na pożarcie przez wcześniejszych przeciwników (Fenerbahce i Ferencvaros). W każdym z tych spotkań Górnik przegrywał pierwszy mecz, a drugi remisował. Wynik każdej z tych rywalizacji nie odzwierciedlał jednak przebiegu meczów. Pierwsze spotkanie i gra z tureckim gigantem Fenerbahce z góry było skazywane na porażkę i wysoki niekorzystny wynik. Niestety wynik nie był korzystny, ponieważ Górnicy przegrali w dwumeczu 1:2. Jednak w tym spotkaniu trener i zawodnicy pokazali się ze znakomitej strony. Na tle bogatszego rywala, gdzie występują gwiazdy światowej piłki (Mason Greenwood, Marco Asensio czy Milan Skriniar) Górnik nie odstawał. Szczególnie pokazał to występ rewanżowy w Zabrzu, gdzie piłkarze Michala Gasparika wyglądali na drużynę lepszą i lepiej zorganizowaną.

Po odpadnięciu z el. Ligi Mistrzów piłkarze Gasparika trafili na węgierskiego wicemistrza – Ferencvaros. Niestety wynik dwumeczu był taki sam jak w meczu Górnika z Fenerbahce. Przebieg tej rywalizacji był niemalże podobny do tej z drużyną ze Stambułu. Górnik odpadł, ale w rywalizacji obu zespołów był zespołem bardziej przekonującym. W związku z tymi spotkaniami można zadać sobie pytanie, czy Zabrzanie nabyli już wystarczająco dużo doświadczenia w spotkaniach z rywalami z europejskiego topu? Wynik dwumeczu pozostaje otwarty, ponieważ KSG przegrał u siebie tylko 2:3 i ponownie na tle renomowanego rywala zagrał jak równy z równym.

Nowi zawodnicy wniosą Górnika na sportowy szczyt?

W starciu z Węgrami Górnik wzmocnił nowy nabytek Paulo Bernardo, który uzupełnił środek pola i wniósł do zespołu więcej fantazji. Jak się okazało w drużynie KSG błysnął także Kacper Urbański, który po opuszczeniu Legii Warszawa stał się podstawowym zawodnikiem wicemistrza Polski. W meczu z Ferencvaros strzelił nawet bramkę z rzutu karnego, co z pewnością wpływa na jego lepszą pozycję w zespole.

Kolejnym nowym zawodnikiem jest Peter Federico, który zagrał już w meczu z Fenerbahce. Nie on zdołał on jednak pomóc drużynie w awansie. Były zawodnik rezerw Realu Madryt wyrasta natomiast na gwiazdę Ekstraklasy. W dwóch spotkaniach zdobył już dwa gole, a jego oceny pomeczowe są bardzo wysokie.

Odblokowany Erik Prekop i przyjście Janisa Antiste

Podobnie jak w zeszłym sezonie wielką bolączką Górnika okazał się brak skuteczniej „9”. W tym roku działacze Górnika Zabrze postanowili sięgnąć głębiej do kieszeni i wykupili słowackiego napastnika ze Slavii Praga. Erik Prekop rozegrał dotychczas 9 spotkań w barwach trójkolorowych, jednak tylko raz wpisał się na listę strzelców. Stało się to tydzień przed rewanżowym spotkaniem z AS Monaco. Jak na zawodnika, który kosztował polski klub 1 mln euro, to te statystyki nie są zadawalające. Kibicom zabrzańskiego Górnika pozostaje jednak wierzyć, że Słowak przełamał się we właściwym momencie i jego dyspozycja w meczu z AS Monaco zadecyduje o awansie do Ligi Konferencji.

W związku z marną formą Erika Prekopa do klubu pozyskano nowego atakującego Janisa Antiste. Piłkarz, który ma w swoim CV takie kluby jak: Sassuolo, Touluse czy Rapid Wiedeń przyszedł do trójkolorowych na zasadzie wypożyczenia z opcją wykupu z włoskiego Sassuolo. 24 latek ma uzdrowić atak Górnika i wspomóc ich o korzystny wynik z AS Monaco.

Co w przypadku odpadnięcia?

W przypadku odpadnięcia w starciu z AS Monaco, Górnicy nie powinni mieć powodów do niezadowolenia. Co przemawia za takim myśleniem? Górnik solidnie się wzmocnił i nowi zawodnicy wnieśli do zespołu odpowiednią jakość, która jeśli nie poskutkuje awansem do europejskich pucharów znajdzie swoje odzwierciedlenie w Ekstraklasie. Z tak szeroką kadrą w przypadku braku gry w europejskich pucharach Górnicy będą grać co tydzień, a nie co 3 dni, tak jak zespoły, które występują w Europie.  To może ułatwić im zdobycie wysokiej pozycji w lidze, co przełoży się na awans do el. LM, LE lub LKE.

Udostępnij

O autorze