Rozgrywki Pucharu Tysiąca Drużyn nie biorą jeńców. Aż 14 zespołów z Ekstraklasy pożegnało się z szansą na walkę o ten tytuł. Legia, GKS, Pogoń, a także aktualny Mistrz Polski Lech Poznań. Co dzieję się w starciach tych rozgrywek co sprawia, że najlepsze kluby potykają się o własne nogi? Kto jako następny podzieli los swoich ligowych kolegów?
SPRAWDŹ NASZ POPRZEDNI ARTYKUŁ: Derby ciętych ripost – Lech wciąż niepokonany przy Łazienkowskiej ~ Dominika Fornalik
Pogrom w Pucharze
Wydawać by się mogło, że kluby z Ekstraklasy wręcz zaczną prześcigać się w tym kto zaliczy wpadkę roku w rozgrywkach Pucharu Polski. Poczynając od Legii Warszawa, która pożegnała się z nimi już w 1/32 finału – jej pogromcą okazał się Motor Lublin. Choć niezależnie od wyniku w meczu i tak odpadłaby drużyna z Ekstraklasy, zaskoczeniem było to, że zespół Marka Papszuna tak łatwo oddała zwycięstwo drużynie nie figurującej wysoko w tabeli. Kolejnymi poległymi były Widzew Łódź, Pogoń Szczecin, Zagłębie Lubin, a także trzy krakowskie drużyny: Wisła, Wieczysta i Cracovia. To jednak nie był koniec problemów Ekstraklasowiczów. Kolejnym przedstawicielem tego zacnego grona został GKS Katowice. W meczu 1/16 finału Katowiczanie przegrali na wyjeździe z II-ligowym Górnikiem Łęczna 0:1. Wynik okazał się wręcz sensacją – w poprzednim sezonie GKS dotarł aż do półfinału tych zmagań, przegrywając dopiero w rzutach karnych z Rakowem Częstochowa. Los GKS i reszty zespołów podzieliły między innymi Radomiak Radom, Korona Kielce, Motor Lublin, Piast Gliwice, a także Śląsk Wrocław.
Sensacja w Tarnobrzegu
Jedną z najgłośniejszych medialnie do tej pory wpadek zaliczył jednak aktualny Mistrz Polski. Lech Poznań przegrał z III-ligową Siarką Tarnobrzeg 1:0 i w niekoniecznie najlepszym stylu odpadł z rozgrywek Pucharu Polski. To właśnie Siarka wyrzuciła wcześniej inną Ekstraklasową drużynę – Zagłębie Lubin. Poznaniacy mający za sobą mecze z drużynami topowych lig takimi jak, Sunderland czy Bayer Leverkusen byli oczywiście faworytami tego spotkania. Piłkarze Siarki natomiast cieszyli się z samej okazji do zagrania z Mistrzem Polski. Tym meczem żył cały Tarnobrzeg. Jeszcze dzień przed meczem tworzyły się kolejki do kupna ostatnich biletów. Rotacje w składzie, przymus stawiania na odpoczynek kluczowych zawodników, a przede wszystkim sportowy głód Siarki Tarnobrzeg sprawił, że Lech sensacyjnie pożegnał się z rozgrywkami PP. Przypomnijmy, że było to pierwsze starcie Kolejorza w tegorocznych rozgrywkach. Tak samo, jak Górnik Zabrze, Raków, Jagiellonia Białystok i GKS był zwolniony z udziału w 1. rundzie krajowych rozgrywek.
Co się dzieje, że się nie dzieje?
Puchar Polski słynnie z niespodzianek i nieprzewidywalnych rozstrzygnięć. Format rozgrywek sprawia, że jedno potknięcie może kosztować drużynę wpadkę stulecia. Dlaczego jednak te rozgrywki tak obnażają teoretycznie najlepsze drużyny w Polsce? Powodów może być wiele tak jak w przypadku Lecha rotacja zawodników i większe stawianie na jeszcze niedoświadczonych piłkarzy. Choć sam Niels Frederiksen stwierdził, że czy rezerwy, czy nie, Lech i tak powinien zwyciężyć w tym meczu. Kolejną sprawą jest samo podejście topowych drużyn do „gorszych” drugo- czy trzecioligowców. Brak odpowiedniej motywacji w zderzeniu ze sportową agresją underdogów widocznie nie ma prawa zadziałać. Dochodzi do tego też specyfika gry na trudnych boiskach. Mecze rozgrywane są na podwórkach mniejszej drużyny, co często doprowadza do przymusu grania na murawie, która często standardami odbiega od tych Ekstraklasowych.
Pomysły i reformy
Pogrom zespołów z Ekstraklasy wywołał również dyskusję na temat formatu losowania Pucharu Polski. Jednym z głównych zamieszanych okazał się Marek Papszun. Trener Legii, która odpadła już na początku rozgrywek zaczął nawoływać do konieczności rozstawienia najlepszych drużyn.
„To oczywiste, że Puchar Polski powinien mieć rozstawienia. Nie ma żadnego argumentu dla tego, że ich nie ma. Obecny system w pewnym stopniu wprowadza losowość. Drużyna, która ma szczęście przy okazji losowania, może po prostu zdobyć Puchar Polski. Może to być nawet pierwszoligowiec, który nie będzie miał potem większych szans w europejskich pucharach. Rozstawienia powinny obowiązywać do pewnego momentu. Nie może dochodzić do sytuacji, w których wiele mocnych drużyn wzajemnie eliminuje się na starcie rozgrywek. ”
Powstaje jednak pytanie – czy faktycznie mocne drużyny eliminują siebie nawzajem? Wisła Kraków przegrała I-ligową Odrą Opole. GKS Katowice poległ z II-ligowy Górnik Łęczna. A III-ligowa Siarka Tarnobrzeg wyeliminowała zarówno Zagłębie Lubin, jak i Lecha Poznań. Nie da się więc nie zauważyć, że kluby z Ekstraklasy w tym sezonie same kopią pod sobą dołki.
Niezależnie od tego, jak dalej potoczą się rozgrywki Pucharu Polski, już przyniosły one zaskakujące rezultaty oraz sensacje godne zapisania w kartach historii. Trzeba przyznać jednak, że nie każdy Ekstraklasowicz jest skazany na porażkę w Pucharach. Pokazała to między innymi Jagiellonia Białystok, pokonując Lechię Gdańsk aż 0:6. Faworyci mierzą się z problemami i masowo opuszczają rozgrywki Pucharu Polski. Czy w tym roku czeka nas niespodzianka w postaci drużyny z niższej ligi unoszącej to trofeum?
