Dariusz Mioduski pragnął w przeszłości zostać właścicielem… klubu NBA. To był cel, który okazał się dla niego nierealny, ale po powrocie ze Stanów Zjednoczonych do Polski przejął stery nad Legią. Dokonał tego w 2014 roku. Dlaczego wybrał wojskowych? Opowiedział o tym w wywiadzie „Spowiedź prezesa” przeprowadzonym przez Jerzego Chromika, który trafił do książki „Remanent 7. Gra bez piłki” ⏩ https://bit.ly/przemyslenia-remanent7

 

Fragment 📖

Jerzy Chromik: Właściwie skąd ci się wzięła ta Legia, a potem – po co ci ona? Bory Tucholskie, Zawisza i Polonia Bydgoszcz…

Dariusz Mioduski: Legia to pochodna lat spędzonych w Stanach. Byłem tam zapalonym kibicem, głównie koszykówki, ale nie tylko. W środowisku było też wielu związanych ze sportem. Moim marzeniem wówczas było zostanie, kiedy będę mógł sobie na to pozwolić, właścicielem klubu sportowego. Przede wszystkim NBA. To było oczywiście marzenie ściętej głowy, ale było. Nie widzę w życiu żadnych ograniczeń.

Jerzy Chromik: Legia to substytut klubu NBA nie do kupienia?

Dariusz Mioduski: Znałem markę Legii, do tego kochałem piłkę, więc po powrocie do Polski nie mogłem nie zrealizować przynajmniej w części swego dawnego marzenia. Nie chciałbym być w Polsce właścicielem innego klubu poza Legią. To nie dla mnie. Ja mogę być właścicielem tylko Legii Warszawa.

Jerzy Chromik: Nawet gdyby Śląsk Wrocław kosztował cię mniej.

Dariusz Mioduski: To nie ma znaczenia. Tylko Legia ma potencjał międzynarodowy. To jest to, o co mi chodzi i na czym mi zależy. Od początku byłem przy przejęciu klubu przez ITI. Namawiałem ich, żeby zainwestowali w Legię, potem się z tego wycofałem, bo nie szło to w tym kierunku, jaki sobie wyobrażałem. Później, gdy zmarł Janek Wejchert, jego żona poprosiła mnie, żebym ponownie wszedł do rady nadzorczej. I wtedy sobie pomyślałem, że chciałbym zostać wspólnikiem właścicieli Legii. To był projekt mi bardzo bliski, po prostu mnie fascynował. Podejrzewałem, że dzięki niemu będę mógł zrealizować młodzieńcze marzenia. Taką ich namiastkę. A życie potoczyło się tak, że to się mogło stać w o wiele większym wymiarze, niż podejrzewałem.

Jerzy Chromik: Legia jest teraz twoim snem na jawie.

Dariusz Mioduski: Tak. Dokładnie tak. I to jest też, o czym powiedziałem na początku naszej rozmowy, najtrudniejszy projekt mojego życia. Nie podejrzewałem, jak bardzo będzie trudny.

Jerzy Chromik: Nie powiesz chyba, że to ostatnie wyzwanie w życiu.

Dariusz Mioduski: To może być ostatnie. Zawsze będę się angażował w nowe przedsięwzięcia, bo taki jestem, ale jeśli chodzi o skalę wyzwania i stopień emocjonalnego zaangażowania, to może być ostatni projekt życia.

Jerzy Chromik: Jesteś dziś całym sobą Legią!

Dariusz Mioduski: Tak jest. A może nawet więcej niż całym…

 

Informacje o książce:

Rewolucja cyfrowa z ostatnich kilkunastu lat spowodowała niewyobrażalne zmiany w dziennikarstwie. Coraz większą rolę zaczęły odgrywać media społecznościowe bazujące na szybkości przesyłania informacji i kontrowersyjnych treściach generujących gigantyczne zasięgi, które przekładają się na zyski twórców. Wielu przedstawicieli tego zawodu dostosowało się do nowej rzeczywistości i obniżyło standardy pracy, ale nie Jerzy Chromik, który udowodnił, że można pójść z duchem czasu, jednocześnie nie rezygnując z tego, co jest esencją dobrego dziennikarstwa, czyli rzetelności, wszechstronności, kwiecistego języka i zmuszania czytelnika do myślenia.

Książka Gra bez piłki jest zwieńczeniem jego pracy nad serią Remanent. Najnowszy tom, którego wydanie zbiega się z siedemdziesiątymi urodzinami dziennikarza, łączy teksty opublikowane w tygodniku „Sportowiec” w latach 80. XX wieku z wywiadami przygotowanymi przez niego dla strony internetowej TVP Sport w nowym tysiącleciu. Ich bohaterami byli m.in. Wojciech Nowiński, Dariusz Juzyszyn, Maciej Skorża, Sebastian Mila, Karol Bielecki, Sławomir Szmal, Barbara Włodarczyk i Andrzej Janisz. Nie zabrakło więc znakomitych rozmówców i dociekliwych pytań.

Kto lepiej nadawał się do roli szefa banku informacji reprezentacji Polski niż Bernard Blaut? Dlaczego Dariusz Mioduski postanowił opuścić Stany Zjednoczone i wrócić do ojczyzny? Jak nazywa się łowca talentów, który odkrył Jacka Kazimierskiego, Wiesława Wragę i Marka Leśniaka? Z jakiego powodu Wojciech Łazarek odszedł z Lecha Poznań? I na czym polega fenomen popularności Władimira Putina?

Siódmy Remanent znowu pokazuje, że najbardziej frapujące historie rozgrywają się poza arenami. Wszystkie tomy serii ukazują inspirujący dla następnych pokoleń dorobek autora. Wolny od schematów, podobnie jak występy wysublimowanego George’a Besta, który grał w koszulce Manchesteru United z numerem… 7.

Książkę znajdziecie w księgarni LaBotiga: https://bit.ly/przemyslenia-remanent7

Udostępnij

O autorze