Kraków ponownie stanie się areną „Świętej Wojny”! Po ponad czterech latach przerwy Wisła i Cracovia zmierzą się na najwyższym szczeblu rozgrywkowym. W piątek, 6 listopada, o godzinie 20:30 na stadionie przy ulicy Reymonta odbędzie się jedno z najbardziej wyczekiwanych spotkań piłkarskiej jesieni. Choć gospodarze przystąpią do rywalizacji jako wyżej notowany zespół, historia wielokrotnie pokazywała, że w derbach ligowa tabela schodzi na dalszy plan.
SPRAWDŹ NASZ POPRZEDNI ARTYKUŁ: Kocioł zapłonął, a Lech przy Bułgarskiej odprawił Wisłę Kraków z kwitkiem ~ Dominika Fornalik
1650 dni bez „Świętej Wojny” w Ekstraklasie
Tyle czasu upłynęło od poprzedniego ligowego starcia dwóch największych krakowskich klubów. Ostatnie derby rozegrano 1 maja 2022 roku na stadionie przy ulicy Kałuży. Spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem, a dwa tygodnie później Wisła pożegnała się z Ekstraklasą. W sezonie 2021/2022 kibice dwukrotnie oglądali tę rywalizację. Jesienią gospodarze zwyciężyli 1:0 po trafieniu Yawa Yeboaha, natomiast w majowym rewanżu żadna z drużyn nie znalazła sposobu na pokonanie bramkarza przeciwników.
Z ostatnich derbów pozostało zaledwie dwóch piłkarzy
Przez cztery i pół roku w obu klubach zmieniło się niemal wszystko. Najlepiej obrazuje to porównanie kadr z ostatniego bezpośredniego pojedynku. Spośród zawodników zgłoszonych do spotkania 1 maja 2022 roku w obecnych zespołach pozostało tylko dwóch piłkarzy, jest to Otar Kakabadze i Karol Knap. Obaj nadal reprezentują Cracovię. Żaden z nich nie rozpoczął wówczas meczu w podstawowej jedenastce. Knap pojawił się na boisku w drugiej połowie, natomiast Kakabadze całe spotkanie spędził na ławce rezerwowych.
W szeregach Wisły nie ma już żadnego zawodnika z tamtej kadry meczowej. Oznacza to, że wszyscy piłkarze, którzy wybiegli na murawę od pierwszej minuty ostatnich derbów, opuścili już swoje ówczesne kluby. Listopadowe starcie będzie więc kolejną odsłoną historycznej rywalizacji, ale z niemal całkowicie nowymi bohaterami.
Historia po stronie Wisły. Ponad sto lat derbowej rywalizacji
Początki „Świętej Wojny” sięgają 1908 roku. Od tego czasu pojedynki obu drużyn wielokrotnie dostarczały kibicom niezapomnianych emocji, a niektóre z nich miały ogromne znaczenie dla losów mistrzostwa Polski. Według szerokiego bilansu historycznego, obejmującego również spotkania towarzyskie, rozegrano dotychczas 203 mecze. 91 razy zwyciężała Wisła, 64 razy triumfowała Cracovia, natomiast 48 pojedynków zakończyło się remisem. Jednym z najważniejszych wydarzeń w historii tej rywalizacji było starcie z 1948 roku. W dodatkowym meczu decydującym o mistrzostwie Polski Cracovia pokonała swojego przeciwnika 3:1, sięgając po tytuł.
Również w XXI wieku nie brakowało widowiskowych spotkań. W grudniu 2017 roku wiślacy rozbili gospodarzy przy Kałuży 4:1, a w marcu 2019 roku kibice oglądali pięć bramek i zwycięstwo zespołu z Reymonta 3:2. Na kolejny derbowy triumf szczególnie długo czekają sympatycy Cracovii. Ich drużyna po raz ostatni pokonała Wisłę 29 września 2019 roku, wygrywając na wyjeździe 1:0. Od tamtej pory nie zdołała powtórzyć tego osiągnięcia.
Twierdza Reymonta kontra wyjazdowa niemoc Cracovii
Przed 14. kolejką PKO BP Ekstraklasy obie drużyny znajdują się w zupełnie innych sytuacjach. Wisła, która po kilkuletniej przerwie wróciła do najwyższej klasy rozgrywkowej, zajmuje siódme miejsce w tabeli z dorobkiem 21 punktów. W trzynastu spotkaniach odniosła sześć zwycięstw, zanotowała trzy remisy i poniosła cztery porażki. Największym atutem beniaminka pozostaje własny stadion. Podopieczni Mariusza Jopa wygrali wszystkie sześć dotychczasowych meczów ligowych przed własną publicznością, pokonując między innymi Jagiellonię Białystok, Śląsk Wrocław i Raków Częstochowa. Ostatnia porażka z Lechem Poznań 1:3 nie zmienia faktu, że początek sezonu można uznać za udany. Szczególnie imponująca pozostaje skuteczność zespołu w domowych spotkaniach.
Zdecydowanie gorsze nastroje panują po drugiej stronie Błoń. Cracovia zgromadziła dotychczas 12 punktów i plasuje się na trzynastej pozycji. Zaledwie trzy zwycięstwa w trzynastu kolejkach nie napawają optymizmem, zwłaszcza że w ostatnich dwóch meczach podopieczni Bartosza Grzelaka przegrali z Piastem Gliwice 1:3 oraz Motorem Lublin 1:2. Dodatkowym problemem pozostaje forma na obcych stadionach. Pasy wciąż czekają na pierwszą wyjazdową wygraną w obecnych rozgrywkach.
Statystyki wyraźnie wskazują więc faworyta piątkowego starcia. Z jednej strony mamy drużynę, która nie straciła jeszcze punktów u siebie, z drugiej zespół bez zwycięstwa poza własnym obiektem. Czy derby potwierdzą tę prawidłowość, czy może staną się okazją do przełamania?
Kraków znów podzielony. Emocje nie tylko na murawie
Wielkie Derby Krakowa od zawsze były czymś więcej niż zwykłym spotkaniem ligowym. To rywalizacja, która od pokoleń dzieli miasto, budzi ogromne emocje i przyciąga uwagę kibiców w całej Polsce. Dla sympatyków Wisły piątkowy wieczór będzie szczególny. Po latach spędzonych na zapleczu Ekstraklasy znów mogą przeżywać derbowe emocje na najwyższym poziomie rozgrywkowym. Zupełnie inne oczekiwania towarzyszą fanom Cracovii. Słabe wyniki sprawiają, że atmosfera wokół zespołu staje się coraz bardziej napięta. Ewentualne zwycięstwo nad odwiecznym przeciwnikiem mogłoby jednak odmienić nastroje i dać drużynie impuls na kolejne tygodnie. Powrót tej rywalizacji do Ekstraklasy sprawia, że piątkowe spotkanie zapowiada się jako jedno z najważniejszych wydarzeń piłkarskiej jesieni w stolicy Małopolski.
Kto będzie rządził w Krakowie?
Dla gospodarzy wygrana oznaczałaby nie tylko kolejne trzy punkty. Sukces ten pozwoliłby również na podtrzymanie perfekcyjnej serii na własnym stadionie i przedłużenie derbowej dominacji. Cracovia stanie natomiast przed szansą zakończenia ponad siedmioletniego oczekiwania na triumf nad największym rywalem. Sukces w tak prestiżowym spotkaniu mógłby okazać się punktem zwrotnym w trudnym sezonie.
1650 dni oczekiwania, dwie niemal całkowicie odmienione drużyny i jedno miasto, w którym derbowa rywalizacja nigdy nie traci na znaczeniu. W piątkowy wieczór Kraków ponownie stanie się areną „Świętej Wojny”.
