Po czwartkowym heroicznym boju po awans do 1/8 finału Ligi Konferencji Jagiellonia wraca do gry w Ekstraklasie. Na Podlasie przyjedzie prestiżowa Legia, która po przełamaniu chce zdobyć kolejne punkty. Dwie drużyny, dwa inne cele, ale obu ekipom potrzebne jest kolejne zwycięstwo! 

SPRAWDŹ NASZ POPRZEDNI ARTYKUŁ: Pogoń czy Widzew? Kto zrobi krok w stronę pokoju?

Światełko w tunelu!

Jagiellonia Białystok, lider Ekstraklasy, po czwartkowym wieczorze we Florencji na pewno zapisała się w historii polskiej piłki. Po regulaminowym czasie gry drużyna prowadzona przez Adriana Siemieńca odrobiła trzybramkową stratę z pierwszego spotkania. Jednak w dogrywce zabrakło piłkarzom z Polski sił i musieli uznać wyższość rywala, przegrywając w dwumeczu 5:4. Pozytywem tej sytuacji jest staropolskie przysłowie ”nie ma tego złego, co by się na dobre nie wyszło”.  W tej kwestii również mamy tego potwierdzenie. Po odpadnięciu z europejskich pucharów, Duma Podlasia, będzie mogła skupić się na pełnym mikrocyklu treningowym i przyłożyć większą uwagę do walki o Mistrzostwo Polski. W niedzielę Jaga musi wykonać ku temu ważny krok. Mają przewagę boiska, z którego bardzo ciężko wywieźć punkty. W ostatnim czasie Jagiellonia zaliczyła dwa remisy, co dla drużyny aspirującej po drugie Mistrzostwo Polski jest złą statystyką.

W Warszawie po przerwanej najgorszej serii w historii klubu — 12 meczów bez zwycięstwa, dało się wyczuć powiew nadziei w kontekście utrzymania. Podopieczni Marka Papszuna spróbują teraz przerwać wyjazdową serię bez zwycięstwa (10 meczów). Ważnym punktem odniesienia w drużynie ze stolicy są zmiany personalne wśród zawodników. Z Warszawą w tym tygodniu pożegnał się grający słabą rundę Stave Kapuadi. Przeniósł się on bowiem do rywala Legii o utrzymanie – Widzewa Łódź. W Wojskowych podczas meczu z Wisłą udane debiuty zaliczyli, bramkarz Otto Hindrich oraz strzelec pierwszego gola, Rafał Adamski. Obaj zawodnicy mają duże szansę na grę w niedzielę. Sama Legia do pojedynku z liderem Ekstraklasy podchodzi z chłodną głową, co pokazuje wypowiedź szkoleniowca:

Udostępnij

O autorze