Za nami niezwykle ekscytujący sezon PKO BP Ekstraklasy. Po wielu miesiącach boiskowych zmagań poznaliśmy trzy zespoły, których w lipcu nie zobaczymy w najwyższej klasie rozgrywkowej. Z Ekstraklasą pożegnały się zespoły z Gdyni, Niecieczy i Gdańska. Mimo fatalnego rezultatu końcowego w tych zespołach mogliśmy zaobserwować kilku wyróżniających się zawodników, których z przyjemnością dalej oglądalibyśmy w naszej ukochanej lidze. Oto nasza najlepsza „11” złożona z zawodników, którzy pożegnali się z Ekstraklasą.
SPRAWDŹ NASZ POPRZEDNI ARTYKUŁ: Zieliński straci posadę?! Atmosfera niepokoju w kieleckiej Koronie
Adrian Chovan
Przepis na sukces w Ekstraklasie? „Stary” Słowak na bramce. Już od lat w naszej lidze mogliśmy oglądać znakomitych bramkarzy. Dušan Kuciak, Matúš Putnocký, Ján Mucha czy Michal Peškovič. Co łączy wszystkich tych panów? Oczywiście ogromna ilość świetnych występów na najwyższym poziomie rozgrywkowym w Polsce, a także ta sama nacja w paszporcie. Co prawda Chovanowi brakuje trochę do wspomnianych bramkarzy, natomiast Adrian ma dopiero 30 lat i w perspektywie ma jeszcze spory zapas czasu, aby stać się prawdziwym gigantem wśród „starych słowackich golkiperów”. Bramkarz Bruk Betu w obecnym sezonie rozegrał 22 spotkania. Jeśli chodzi o czyste konta, może się pochwalić zaledwie jednym. Jednak umówmy się, w defensywie zespół z Niecieczy nie prezentował się najlepiej, a sam Chovan w zasadzie w każdym spotkaniu ratował Słoniki przed stratą kolejnych bramek. Czy ktoś z Ekstraklasy skusi się na Słowaka? Raczej mało prawdopodbne. Ekipa z Niecieczy w ostatnich dniach zabezpieczyła się i przedłużyła z Chovanem umowę na kolejne dwa lata.
Dawid Abramowicz
Jeśli ktoś potrzebuje elokwentnego mówcę i człowieka, który auty wrzuca lepiej niż niejedna maszyna, to lepiej trafić nie może. Dawid Abramowicz to zdecydowanie ciekawa opcja na lewą stronę defensywy i nie tylko. W Puszczy Niepołomice pod wodzą Tomasza Tułacza opanował stałe fragmenty gry do perfekcji. Mimo niezbyt udanego sezonu w Arce, dalej jest w stanie pokazać na co go stać. Dla wielu ekstraklasowych zespołów byłby wzmocnieniem, nawet jeśli nie do pierwszego składu, to do szerszej rotacji. Oczywiście przemawia za nim też atut lewej nogi, a wiemy jak bardzo lewonożni zawodnicy są potrzebni na rynku transferowym.
Matej Rodin
Obrońca, który w Ekstraklasie widział już niemal wszystko. Do Cracovii swego czasu sprowadzany był jako zagadkowy transfer last minute, a kilka sezonów później opuszczał Pasy jako gwiazda zespołu. Po belgijskiej przygodzie wrócił do Polski, aby pomóc Rakowowi w walce o najwyższe cele. Trener Lechii John Carver po spadku powiedział, że gdyby transfery pokroju Rodina przyszły do zespołu wcześniej, to prawdopodobnie Lechia dalej grałaby w Ekstraklasie. Rodin oprócz solidnej gry w defensywie potrafi również dołożyć liczby po stałych fragmentach gry. Ciekawa opcja do wzmocnienia defensywy, być może zobaczymy go niedługo w barwach kolejnej polskiej ekipy.
Damian Hilbrycht
Gdyby potrafił bronić miałby wszystko. Wyróżniający się zawodnik drużyny z Niecieczy. Fantastyczna lewa noga. Z przyjemnością oglądaliśmy jego ofensywne poczynania. W tym sezonie zdobył 5 goli i zanotował 5 asyst. Bramkę bezpośrednio z rzutu rożnego w meczu przeciwko Piastowi Gliwice zapamiętamy na długo. Z pewnością będzie budził zainteresowanie na rynku transferowym, oby jednak trafił pod skrzydła szkoleniowca, który pomoże poprawić mu grę obronną. W ciągu dwóch sezonów zaliczył 18 asyst, co zdecydowanie budzi respekt. Jeśli rozwinie swoje defensywne umiejętności to kto wie, jak daleko może zajść, bo przecież jak mawiają „Sky is the limit”.
Kamil Jakubczyk
Głośno o tym zawodniku zrobiło się, gdy zdobył fantastyczną bramkę przeciwko Pogonii Szczecin. Do wspaniałego gola dołożył również dosadną celebrację, która „uruchomiła” wszystkich kibiców i piłkarzy Portowców. Mimo, że Arka nie zaliczy ubiegłego sezonu do udanych, to dla Jakubczyka zapewne była to kampania przełomowa. Już teraz w mediach pojawiają się spekulacje, że młody pomocnik znalazł się na radarze Mistrza Polski z Poznania. Gdyby trafił do Lecha, mogłoby dojść do niesamowitej historii, bo jak inaczej nazwać pojawienie się na boisku duetu Kamil Jakubczyk & Kamil Jakóbczyk.
Ivan Zhelizko
Strzelone 7 bramek i zanotowane 6 asyst. Bardzo dobre liczby jak na zawodnika ofensywnego, które w ciemno brałaby większość naszych ligowców. Natomiast w tym przypadku mówimy o defensywnym pomocniku! Strzał z dystansu, którego nie powstydziłby się nawet Andrea Pirlo. Zhelizko był zdecydowanie kluczową postacią w Lechii Gdańsk. Ilość goli i asyst to jedno, ale fakt, że zazwyczaj były to gole decydujące podnosi wartość tego zawodnika. Raczej ciężko będzie utrzymać tego zawodnika w naszej lidze, ale kto wie? Zdecydowanie chcielibyśmy dalej widzieć Ivana na naszych boiskach.
Rifet Kapić
Kapitan Lechii przez 3 sezony w Gdańsku zaliczył 12 goli i 13 asyst. Lewą nogą może wiązać krawaty. Gdyby nie zawieszenia za kartki grałby w zasadzie w każdym spotkaniu. Zdecydowanie wyróżniający się ligowiec, który swoją kreatywnością mógłby pomóc niejednej drużynie w Ekstraklasie. Bośniak miał wiele wspaniałych momentów i już teraz w kuluarach pojawiają się rozmowy, że rozmawia z klubami z Ekstraklasy. To oczywiście świetna wiadomość, bo dla takich pomocników jak Kapić, przychodzi się na stadiony.
Sebastian Kerk
Najjaśniejsza postać Arki w tym sezonie. Kreator gry, który zachwycał nas również wspaniałymi trafieniami z dystansu. Stały fragment gry to dla niego ogromna szansa na zdobycie kolejnej liczby do klasyfikacji kanadyjskiej. Ogromne doświadczenie z niemieckich boisk i bardzo pozytywny człowiek w szatni. Zapewne gdyby w Gdyni zamiast jednego Kerka na boisku znajdowało się dwóch takich grajków, to Arka powalczyłaby skuteczniej o utrzymanie. No dobra, wciąż musiałaby być skuteczniejsza na wyjazdach, ale drugi Kerk z pewnością by nie zaszkodził. Czy po Niemca zjawi się jakiś chętny z Ekstraklasy? Przekonamy się niebawem.
Camilo Mena
Po starciach z kolumbijskim skrzydłowym wielu obrońców z pewnością musiała zażywać Aviomarin. Wspaniały drybling i niesamowita szybkość. W trzecim sezonie z rzędu notuje 8 asyst, a do tego dokłada również gole. Motor napędowy Lechii Gdańsk, który wraz z napastnikiem, który jeszcze pojawi się w naszym zestawieniu, tworzył znakomity duet. Teraz po spadku gdańszczan wydaje się, że ich duet zostanie rozbity. Mena wyceniany jest na ponad 4 miliony euro i zdecydowanie nie będzie miał problemu ze znalezieniem nowego pracodawcy. Pytanie, czy ktoś z Polski będzie w stanie pozyskać tego magika.
Oskar Kubiak
Gdy w Gdyni sprawdzono raport na temat wypożyczonych zawodników i zobaczono, że młodziutki Kubiak w 18 spotkaniach strzelił 13 bramek dla Sokoła Kleczew natychmiast podjęto decyzję o szybkim powrocie. Kubiak już w derbach Trójmiasta pokazał jak wielki potencjał w nim drzemie. Wspaniała gra i jeszcze lepsza bramka z dystansu, która zdecydowanie może kandydować na miano bramki sezonu. To oczywiście nie było jedyne dobre spotkanie Oskara, który pokazał, że przejście z III ligi do Ekstraklasy wcale nie jest trudne, jeśli potrafi się grać w piłkę. Kariera Kubiaka rozpędza się w niesamowitym tempie, pytanie jaka będzie następna stacja na jego piłkarskiej drodze?
Tomas Bobcek
Żeby pokazać jak niewiarygodny był to sezon można pokazać klasyfikację króla strzelców. Tam na szczycie w złotej koronie można ujrzeć człowieka, który spadł z ligi. Mowa oczywiśćie o słowackim snajperze Lechii Gdańsk. Tomas Bobcek indywidualnie nie miał sobie równych, 20 bramek i 6 asyst. Wspaniałe liczby, a mogłyby być jeszcze lepsze, gdyby nie słaby miesiąc luty w jego wykonaniu, a także kontuzja, która sprawiła, że w marcu rozegrał zaledwie jedno spotkanie. Podobno Lechia za Słowaka oczekuje przelewu na 10 milionów euro. Oczywiście, że Bobcek jest kozakiem, pytanie tylko czy kwota, której oczekują gdańszczanie nie jest za wysoka? Z pewnością jest za wysoka jak na nasze realia i Słowaka nie zobaczymy w naszej lidze w następnym sezonie.
