Lech Poznań po zostaniu Mistrzem Polski i sporych wzmocnieniach rozpoczyna swoją przygodę w kwalifikacjach do Ligi Mistrzów. Pierwszą przeszkodą na drodze Kolejorza jest Aarhus, czyli aktualny Mistrz Danii. Z pewnością będzie to zacięte i wyrównane starcie, w którym według wyliczeń minimalnym faworytem jest polska drużyna.
Sprawdź nasz poprzedni artykuł: AKTUALNOŚCIPOLACY ZA GRANICĄPOZOSTAŁE Lewandowski a szatnia Chicago Fire. Do jakiego zespołu trafił Polak? ~ Szymon Dobija
Rekordowe okno transferowe Lecha
Wszyscy w zarządzie poznańskiej drużyny byli świadomi, że aby realnie marzyć o awansie do Ligi Mistrzów, trzeba było wykonać kilka poważnych ruchów transferowych. Z tego powodu Kolejorz w tym oknie transferowym na sprowadzenie nowych zawodników wydał około 10 milionów euro. Przy czym sam wykup Luisa Palmy z Celticu kosztował w okolicach 4 milionów euro. Oprócz wspomnianego Honduranina do Poznania przybyli: Mateusz Lis, Terry Yegbe i Allahyar Sayyadmanesh. Każdy z tych zawodników dysponuje ogromnymi umiejętnościami i mogą odegrać kluczową rolę w rozpoczynającym się sezonie.
Drużyna groźniejsza niż mogłoby się wydawać
Zespół prowadzony przez Jakoba Poulsena w ubiegłym sezonie sięgnął po Mistrzostwo po 40 latach przerwy. Mimo braku większych sukcesów jest to bardzo groźny zespół z wieloma zawodnikami, którzy w pojedynkę potrafią zrobić różnicę na boisku. Ich styl gry jest bardzo przyjemny dla oka, ponieważ stwarzają sobie wiele sytuacji pod bramką rywala i tym samym zdobywają sporo bramek. W tej kwestii ważną rolę odgrywa duet napastników: Tobias Bech i Kristian Arnstad. Oboje w ubiegłym sezonie strzelili łącznie 23 bramki i byli najlepszymi strzelcami w swoim zespole. Z pewnością obrona Lecha będzie musiała być czujna, ponieważ każdy pojedynczy błąd będzie mógł skutkować utratą bramki.
Jakie szansę w tym starciu ma Kolejorz?
Poznaniacy w losowaniu trafili najgorzej jak się dało, przez co czeka ich trudna przeprawa. Biorąc pod uwagę doświadczenie na arenie europejskiej to polski reprezentant ma dużą przewagę nad swoim rywalem. Natomiast poziom sportowy jest na bardzo zbliżonym poziomie. Z tego powodu bardzo ciężko określić, kto wyjdzie zwycięsko z tego dwumeczu.
