We wtorek rano beniaminek Ekstraklasy ogłosił swój kolejny transfer. Śląsk Wrocław zapowiadał to przyjście jako napływ chłodnego wiatru z Północnej Europy. Do Wrocławia trafił prosto ze szwedzkiej stolicy, na swoim koncie ma też występy w akademii Bayernu Monachium.

SPRAWDŹ NASZ POPRZEDNI ARTYKUŁ: Ekstraklasowe szaleństwo transferowe!

Śląsk Wrocław po odejściu z klubu wychowanka i podstawowego wahadłowego Krzysztofa Kurowskiego poszukiwał jego zmiennika. W klubie pozostał co prawda Marc LLinares, mimo tego Śląsk potrzebował wzmocnienia na tę pozycję. Koniec końców Wrocławianie zdecydowali się na kolejny transfer z ligi szwedzkiej. Do klubu trafił 25-letni Alex Timossi Andersson. Szwed może grać na pozycji obrońcy, wahadłowego, jak i skrzydłowego na prawej stronie boiska.

Fot. Adriana Ficek/slaskwroclaw.pl

W przeszłości nowy piłkarz Wrocławian trafił do akademii niemieckiego giganta – Bayernu Monachium. Tam miał możliwość trenowania z I zespołem Bawarczyków, jednak nigdy w nim nie zadebiutował. Po dwóch wypożyczeniach zdecydował się na transfer. Trafił do byłego klubu Pawła Bochniewicza, czyli holenderskiego SC Heerenveen. Po roku w Królestwie Niderlandów powrócił do ojczyzny, gdzie trafił do Idrottsföreningen Brommapojkarna, grającego w szwedzkiej Allsvenskan. W trakcie 3-letniej historii występów dla tego klubu rozegrał 89 spotkań, strzelając 10 goli i notując pięć asyst. W swoim dorobku ma ponad 100 występów w najwyższej klasie rozgrywkowej w Szwecji, występy w austriackiej Bundeslidze. Nowy nabytek Śląska Wrocław ma także 30 spotkań w młodzieżowych reprezentacjach Szwecji.

– Cieszę się, że tu jestem, i nie mogę się doczekać nowego wyzwania. Polska liga w ostatnich latach bardzo się rozwinęła, dlatego przejście do Śląska to dla mnie świetny krok. Możliwość gry na tym stadionie i przy takich kibicach to naprawdę spora nobilitacja. Wiem, że nic nie przyjdzie łatwo, ale dam z siebie wszystko, by pomóc drużynie – komentuje Timossi Andersson na łamach klubowej strony.

Udostępnij