Przerwa reprezentacyjna nie oznacza odpoczynku od piłki dla wszystkich klubów PKO BP Ekstraklasy. Choć część zawodników wyjechała na zgrupowania swoich reprezentacji, pozostała część ligowej stawki wykorzystała wolny weekend na rozegranie meczów kontrolnych.

SPRAWDŹ NASZ POPRZEDNI ARTYKUŁ: Twardy orzech do zgryzienia, czy Jan Urban boi się ryzyka? ~ Dominika Fornalik

Piast odrabiał straty, ale Wisła utrzymała przewagę

Jako pierwsi na boisko wyszli zawodnicy Wisły Kraków i Piasta Gliwice. W Myślenicach kibice obejrzeli spotkanie, które spokojnie mogłoby uchodzić za jeden z najbardziej emocjonujących sparingów tej przerwy.

Wisła po 72 minutach prowadziła już 4:0. Dwa pierwsze gole zdobył Wiktor Biedrzycki, dwukrotnie wykorzystując dośrodkowania Ángela Rodado ze stałych fragmentów gry. Po przerwie trafiali jeszcze Frederico Duarte oraz Marc Carbó.

Piast odpowiedział jednak w najlepszy możliwy sposób. W ciągu zaledwie ośmiu minut Samuel Ntamack, Leandro Sanca i Jakub Łabojko zdobyli trzy bramki i zrobiło się naprawdę nerwowo. Gliwiczanie byli blisko doprowadzenia do remisu, ale ostatecznie Wisła utrzymała prowadzenie i wygrała 4:3.

Spotkanie rozegrano w nietypowej formule 4 × 30 minut, co pozwoliło obu trenerom szeroko rotować składem. Ciekawostką był również wspólny występ Ángela i Adriana Rodado.

Raków skuteczny, Mircetić z dubletem

Raków Częstochowa nie miał większych problemów z pokonaniem pierwszoligowej Polonii Bytom. „Medaliki” już po dziewięciu minutach prowadzili dwoma bramkami, a jeszcze przed przerwą Kamil Wojtyra zdobył gola kontaktowego.

Po zmianie stron Raków szybko odzyskał dwubramkową przewagę, a wynik spotkania ustalił Bogdan Mircetić. Serb juŻ wcześniej wpisał się na listę strzelców, dzięki czemu zakończył spotkanie z dubletem.

Lider Ekstraklasy bez odpowiedzi

Największą niespodziankę piątkowych spotkań sprawił Górnik Zabrze. Lider Ekstraklasy przegrał na własnym boisku treningowym z pierwszoligową Odrą Opole. Co ciekawe, oba gole padły już w pierwszych siedmiu minutach. Mateusz Gajda trafił w 2. minucie, a pięć minut później prowadzenie Odry podwyższył Dawid Feliks.

Jednak Górnik na ten sparing wyszedł mocno eksperymentalnym składem, ze względu na powołania reprezentacyjne zabrakło kilku podstawowych zawodników. Z tego powodu szansę otrzymali między innymi gracze na co dzień występujący w drugiej drużynie oraz juniorzy. Wynik może wyglądać zaskakująco, ale trudno na jego podstawie wyciągać daleko idące wnioski. Sparing miał przede wszystkim dać trenerowi Michalowi Gašparíkowi odpowiedzi dotyczące szerokości kadry.

Efekt Carvera? Radomiak urządził sobie strzelecki festiwal

Jeszcze więcej bramek padło w Radomiu. Radomiak rozbił lidera Betclic 1. Ligi, Pogoń Grodzisk Mazowiecki, aż 7:2. Rafał Wolski i Elves Baldé zdobyli po dwie bramki, a po jednym trafieniu dołożyli Manu, Ruan Índio i Ronaldo Lumungo. Dla Pogoni trafili Aldrit Oshafi oraz Damian Jaroń. Co ciekawe, Zieloni zdobyli w jednym sparingu tyle samo goli, ile wcześniej strzelił w pierwszych dziewięciu meczach ligowych. Był to również pierwszy mecz zespołu pod wodzą Johna Carvera, który kilka dni wcześniej został trenerem Radomiaka. Oficjalny debiut Anglika przypadnie jednak dopiero na ligowe spotkanie z Motorem Lublin.

Łyczko dał zwycięstwo w derbach

Sobotnie granie rozpoczęło się od derbowego starcia Zagłębia Lubin z Miedzią Legnica. O wyniku spotkania zdecydował zaledwie jedna bramka. W 28. minucie Szymon Łyczko wykorzystał błąd defensywy Miedzi i mocnym uderzeniem zza pola karnego pokonał bramkarza gości. Zagłębie wygrało 1:0 i mogło w dobrym nastroju zakończyć reprezentacyjną przerwę.

Legia odpowiedziała po przerwie

Znacznie więcej działo się w meczu Legii Warszawa z Koroną Kielce. To kielczanie rozpoczęli spotkanie lepiej i po trafieniu Mariusza Stępińskiego objęli prowadzenie.

Legia wyrównała jeszcze przed przerwą, a po zmianie stron całkowicie przejęła kontrolę. Rafał Adamski, Antonio Čolak, Michal Ševčík i Franciszek Stępniewski dołożyli kolejne gole, dzięki czemu warszawianie wygrali aż 5:1. Na uwagę zasługuje również powrót do gry Antonio Čolaka, który wcześniej pauzował po złamaniu kości jarzmowej.

Polonia zaskoczyła Jagiellonię

Kolejną niespodziankę sprawiła Polonia Warszawa. Pierwszoligowiec pokonał w Białymstoku Jagiellonię 2:1.

Goście objęli prowadzenie już w 4. minucie za sprawą Krystiana Tabary. Jagiellonia odpowiedziała w 39. minucie, kiedy efektownym uderzeniem zza pola karnego popisał się Jesús Imaz. Gdy wydawało się, że spotkanie zakończy się remisem, w 100. minucie Kacper Kostorz zdobył bramkę na wagę zwycięstwa warszawskiej drużyny.

Cracovia roztrwoniła dwubramkowe prowadzenie

Cracovia w pierwszej połowie dominowała na boisku, dzięki czemu po pierwszej połowie prowadziła z Bruk-Bet Termalicą Nieciecza 2:0, a oba gole zdobył Lasse Nordås. Jednak po przerwie role się odwróciły. Termalica odpowiedziała trzema trafieniami i ostatecznie wygrała 3:2. Bramki dla zespołu z Niecieczy zdobyli Radu Boboc, Michał Synoś i Ivan Durdov.

Mistrz Polski dwukrotnie musiał gonić wynik

Lech Poznań zmierzył się z Energie Cottbus, zajmującym wówczas szóste miejsce na zapleczu Bundesligi. Niemcy szybko objęli prowadzenie, ale mistrzowie Polski odpowiedzieli jeszcze przed przerwą za sprawą Yannicka Agnero. Po zmianie stron Energie ponownie wyszło na prowadzenie, jednak Leo Bengtsson ponownie doprowadził do remisu. Jeszcze pod koniec meczu Lech miał znakomitą okazję do zwycięstwa. Agnero podszedł do jedenastki, ale na nieszcęście trafił w słupek.

W Katowicach ważniejsza od wyniku była przyjaźń

Nie każdy sparing musi być wyłącznie testem sportowym. Najlepszym przykładem był mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrawa. Spotkanie rozegrano z okazji 30-lecia przyjaźni kibiców obu klubów. Na trybunach pojawiło się około 10 tysięcy kibiców, a mecz zakończył się remisem 1:1. Baník prowadził po trafieniu Denisa Nemca, a po przerwie wyrównał Marcel Wędrychowski. Dodatkowo przy okazji tego sparingu rozegrano mecz legend obu klubów, w którym GKS zwyciężył 3:1.

Śląsk bez argumentów w starciu ze Slovanem

Śląsk Wrocław nie będzie wspominał tego sparingu najlepiej. Wrocławianie przegrali w Jeleniej Górze ze Slovanem Liberec 0:3. Daniel Rus trafił w 8. minucie, Adam Dobeš podwyższył prowadzenie tuż przed przerwą, a wynik spotkania ustalił Fallou Faye w 58. minucie. Co ciekawe, czeski klub postawił przede wszystkim na zawodników z drugiego zespołu oraz tych, którzy na co dzień nie występują regularnie w pierwszym składzie. Tym bardziej wynik może być dla Śląska rozczarowujący.

Widzew świętował razem ze Starem

Ostatnim z dwunastu spotkań był mecz trzecioligowego Stara Starachowice z Widzewem Łódź. Spotkanie miało wyjątkowy charakter – rozegrano je z okazji 100-lecia Stara. Sportowo niespodzianki nie było. Widzew wygrał aż 6:0, a po dwie bramki zdobyli Fran Álvarez i Sebastian Bergier. Na listę strzelców wpisali się również Stipe Biuk oraz Darian Males, który wykorzystał rzut karny. Łodzianie wykorzystali spotkanie również do sprawdzenia zawodników wracających po urazach. W wyjściowym składzie znalazł się między innymi Bartłomiej Drągowski.

53 gole w dwa dni. Ekstraklasa wraca do gry

Dwanaście spotkań, 53 gole, kilka niespodzianek i mnóstwo materiału do analizy. Trudno oczywiście traktować wyniki sparingów jako bezpośrednią zapowiedź tego, co wydarzy się w lidze. W wielu zespołach brakowało reprezentantów, trenerzy mocno rotowali składami, a niektóre spotkania rozgrywano w nietypowych formatach. Mimo to dwa dni kontrolnego grania pokazały coś, czego podczas przerwy reprezentacyjnej często brakuje – Ekstraklasa może odpocząć od ligowych punktów, ale nie od futbolowych emocji. A na kolejne odpowiedzi przyjdzie już poczekać do powrotu ligowej rywalizacji.

[KLIKNIJ TUTAJ], jeśli chcesz być na bieżąco z najnowszymi informacjami

Udostępnij

O autorze