Klubem, który budzi największe medialne zainteresowanie od początku roku jest niespodziewanie Cracovia. Mimo, że Kraków nie leży w strefie sejsmicznej to wygląda na to, że w ciągu miesiąca wystąpi tam kolejne trzęsienie ziemi! Drugi atak jest bardzo mocno związany z pierwszym (odejście z klubu prezesa Mateusza Dróżdża). Jak udało nam się dowiedzieć, sytuacja w klubie niepokoi wiele osób, które bardzo mocno rozważają odejście z Cracovii.

SPRAWDŹ NASZ POPRZEDNI ARTYKUŁ: Wielkie zmiany w Śląsku! Kolejne nazwisko odejdzie z klubu?

Wielkie plany legną w gruzach?

Po śmierci właściciela Pasów, profesora Janusz Filipiaka do Cracovii, jako nowy prezes trafił Mateusz Dróżdż. W zaledwie dwa lata krakowski klub pod jego wodzą przeszedł ogromną metamorfozę. Mimo, że nikt nie powie złego słowa na Janusza Filipiaka, który uratował klub przed upadkiem i zdecydowanie jest legendą Cracovii, to było wiadome, że profesor zbyt wiele obowiązków brał na swoje barki. Po przyjściu Mateusza Dróżdża sytuacja mocno się zmieniła. Do Cracovii przyszli eksperci w swoich dziedzinach, a klub poprawił organizację i rozwinął się w wielu aspektach.

Wydaje się jednak, że dwa lata ciężkiej pracy pójdą na nic. Na poczatku stycznia klub poinformował o zmianach w zarządzie. Pożegnano prezesa Dróżdża, a w składzie nowego zarządu znaleźli się Elżbieta Filipiak – Prezes Zarządu, David Amdurer – Wiceprezes Zarządu oraz Murat Çolak – Wiceprezes Zarządu. Od tego momentu w klubie panuje chaos, który bardzo mocno niepokoi pracowników. Przed sezonem z obozu Cracovii jasno można było usłyszeć – głównym celem są europejskie puchary. Teraz ten plan mocno się oddala, a nieciekawą sytuację chcą wykorzystać inne kluby, które bardzo chętnie patrzą w kierunku ważnych postaci krakowskiego zespołu.

 

Ogromne niezadowolenie

Tak, jak podawał redaktor Paweł Paczul (Weszło.com) z sytuacji w klubie bardzo niezadowolony jest trener Luka Elsner. Głównym powodem niezadowolenia Słoweńca jest brak konkretnych działań ze strony zarządu klubu. Mimo, że piłkarze Pasów już prawie od tygodnia przebywają na obozie w Turcji, trener Elsner nie otrzymał jeszcze żadnego nowego zawodnika do klubu. Ten fakt irytuje nie tylko byłego trenera Stade Reims, który coraz mocniej zastanawia się nad swoją przyszłością.

Według naszych informacji, nie tylko on może opuścić Pasy w najbliższym czasie. Jak usłyszeliśmy w klubie sytuacja zaczyna nie podobać się również dyrektorowi skautingu Jarosławowi Gambalowi. Mimo wielu działań na rynku transferowym, Cracovia nie jest w stanie rywalizować z innymi klubami ze względu na brak odpowiednich środków finansowych. Zimowe okienko transferowe jest trudniejsze od letniego, a bez odpowiedniego wsparcia finansowego ciężko jest sprowadzić zawodników, którzy będą w stanie pomóc zespołowi.

Obaj panowie zdecydowanie nie narzekają na brak zainteresowania, a bierna postawa nowego zarządu może spowodować, że obu architektów nowej Cracovii, może niedługo zabraknąć w klubie. Elsner to trener mający zdecydowanie najbardziej imponujące CV w naszej lidze. Ostatnio był kuszony nawet przez słoweńską federację, która bardzo mocno zabiegała, aby został szkoleniowcem tamtejszej reprezentacji. Gambal natomiast po udanej pracy w Rakowie (transfer m.in. Ante Crnaca) i Cracovii (pozyskanie m.in. Ajdina Hasicia, Mauro Perkovicia i Filipa Stojilkovicia) budzi zainteresowanie wielu ekstraklasowych drużyn, które z chęcią widziałyby go w swoich szeregach. Ostatnio w mediach mówiono nawet o jego przenosinach do Legii Warszawa.

Stojilković chce odejść? Co z transferami do klubu?

Jednym z najlepszych napastników rundy jesiennej w Ekstraklasie był Filip Stojilković, który z przytupem wszedł do naszej ligi. Były już prezes Cracovii Mateusz Dróżdż zdradził, że klub pozyskał Szwajcara w bardzo promocyjnej cenie, która jest niższa od tej widniejącej na transfermakt.pl – 500 tys. euro. Niewątpliwie był to strzał w dziesiątkę, a Stojilković „spłacił się” już w swojej pierwszej rundzie w barwach Pasów zdobywając 7 bramek i notując 3 asysty.

Okazuje się jednak, że jego pierwsza runda w Krakowie, może okazać się również jego ostatnią. Stojilkoviciowi również nie podoba się zamieszanie w klubie, a oferty spływające do klubu kuszą go do zmiany otoczenia. Cracovia odrzuca jednak oferty za napastnika, które zdecydowanie nie spełniają finansowych oczekiwań klubu. Na usługi Szwajcara bardzo chętna jest Piza SC. Klub z Serie A nie jest jednak w stanie zaoferować satysfakcjonującej Cracovię oferty. Według naszych informacji Włosi zaoferowali za Stojilkovicia śmieszną kwotę, która nie przekroczyła nawet 2 milionów euro.

Cracovia chcąc bić się o europejskie puchary musi się jednak wzmocnić. Jak podkreśla trener Elsner, celem numer jeden jest skrzydłowy, który potrafi dryblować, gdyż zespół w tym aspekcie miał spore problemy w poprzedniej rundzie. To zdecydowanie w formacji ofensywnej Pasy będą szukać wzmocnień. Na ten moment kibice Cracovii muszą się jednak uzbroić w cierpliwość.

 

Widać światełko w tunelu?

Mimo niezadowolenia kibiców i panującego chaosu w klubie, pojawiają się również pozytywne informacje. Umowę z klubem do 2028 roku przedłużył Sebastian Madejski. Podstawowy bramkarz Cracovii jest liderem w Ekstraklasie pod kątem zachowanych czystych kont, a poprzednią rundę „Madej” zdecydowanie może zaliczyć do udanych.

Kolejną interesującą informacją jest nawiązanie przez klub współpracy z tureckimi klubami. Tymi klubami są Çaykur Rizespor oraz Kocaelispor. Pytanie nasuwa się jednak jedno: czy taki układ ma sens? Jeśli chodzi o szkolenie młodzieży, wydaje się, że współpraca nie przyniesie ogromnych korzyści, gdyż Polska niczym nie ustępuje Turcji w tym aspekcie. Wymiana zawodników również nie wydaje się możliwa. Ceny panujące w lidze tureckiej znacznie przewyższają możliwości finansowe Cracovii i innych polskich zespołów. Nie mniej na ten moment ciężko oceniać te ruchy, a o efektach współpracy przekonamy się dopiero w przyszłości.

[KLIKNIJ TUTAJ], jeśli chcesz być na bieżąco z najnowszymi informacjami

Udostępnij

O autorze

Dziennikarz Ekstraklasowych Przemyśleń. Pasjonat polskiej ligi. Wierzy jedynie w Boga i w prawa Ekstraklasy. Nie pogardzi dobrym jedzeniem i polskim żużlem.