AKTUALNOŚCIEKSTRAKLASA

Nowy, “stary” trener Kolejorza. Czy Lech na Rumaku wróci do Europy?

17 grudnia 2023 roku dobiegła do nas informacja o zwolnieniu szkoleniowca Lecha Poznań — Johna van den Broma. Holenderski trener zapłacił utratą posady poprzez brak awansu do fazy grupowej LKE oraz słabymi wynikami w lidze. Następcą został dwukrotny wicemistrz Polski z Lechem — Mariusz Rumak. Czy polski trener, w krótkim czasie uratuje sezon w Poznaniu?

Nowy, "stary" trener Kolejorza - Mariusz Rumak trenerem Lecha
fot. Mateusz Trzuskowski/CYFRASPORT/newspix.pl

John van den Brom — ojciec europejskiego sukcesu Lecha

Krótko, po zakończeniu mistrzowskiego sezonu 2021/2022 Maciej Skorża na własną prośbę odszedł z Lecha. Sprawy osobiste przeważyły nad życiem zawodowym i były trener lechitów postanowił, że nie poprowadzi drużyny w następnym sezonie. Właściciele poznańskiego klubu musieli niewątpliwie, szybko poszukać następcy. Padło na wspomnianego wyżej Holendra.

Pierwsze mecze nowego trenera nie przynosiły sukcesów. Już w pierwszej rundzie eliminacyjnej, Lech został rozgromiony przez zmorę polskich zespołów — Qarabag. Drużyna z Kazachstanu w dwumeczu rozbiła poznaniaków, aż 6:1. Na tym zakończyła się nadzieja polskich kibiców, na udział naszego zespołu w fazie grupowej Ligi Mistrzów. Lechowi pozostała jedynie gra w eliminacjach do Ligi Konferencji Europy.

Nowy, "stary" trener Kolejorza. Michał Skóraś vs Villarreal
fot. Lech Poznań

Finalnie, Kolejorz po niemałych trudach pokonał kolejno Dinamo Batumi, Vikingur Reykjavík oraz luksemburski Dudelange, i awansował do LKE. W fazie grupowej poznaniacy musieli zmierzyć się m.in. z hiszpańskim Villarreal czy Austrią Wiedeń. Ostatecznie lechici zajęli drugie miejsce w grupie, po naprawdę zdecydowanej wygranej na Bułgarskiej z hiszpańskim Villarealem, aż 3:0.

Waleczna postawa Kolejorza

Po awansie do fazy play-off polski zespół rozprawił się z dwoma skandynawskimi drużynami. W 1/16 pokonali norweskie Bodo/Glimt w dwumeczu 1:0, a w 1/8 finału LKE starcie lechitów ze szwedzkim Djurgarden, w dwumeczu zakończyło się wynikiem 5:0 na korzyść poznaniaków. Losowanie rywala w ćwierćfinale nie było łaskawe dla Lecha. Przeciwnikiem poznaniaków została, włoska Fiorentina, która już w pierwszym meczu rozbiła Lech w Poznaniu, aż 1:4. W meczu rewanżowym we Florencji, na początku zaczęło się dość sensacyjnie, ponieważ to Kolejorz objął prowadzenie, aż w 70. minucie spotkania piłkarze Lecha dokonali niemożliwego, i prowadzili już 3:0 – taki wynik zapewniał awans do półfinału. Niestety — większe doświadczenie Fiorentiny i brak koncentracji w polskim zespole sprawiły, że Lech stracił do końca meczu 2 gole i przegrał w dwumeczu 6:4.

Wszystko co dobre, szybko się kończy

Po niewątpliwym sukcesie w LKE i dającym awans do eliminacji 3. miejscu w Ekstraklasie władze klubu postawiły przeprowadzić wzmocnienia. Według analityka finansowego Jakuba Szendlaka, po odliczeniu kosztów organizacji meczów — na czysto Lech zarobił w Lidze Konferencji 30 mln złotych. Do Poznania wraz z myślą o europejskich pucharach ściągnięci zostali m.in. Dino Hotić (za darmo), Elias Andersson (400 tys. euro) czy Ali Gholizadeh (1,8 mln euro). Lech ograł bezsprzecznie w 1 rundzie litewski Żalgris Kowno. Mimo to, w drugim etapie polski zespół poskromił słowacki Spartak Trnava (4:3 dla Spartaka w dwumeczu). Wraz z odpadnięciem z LKE, poznaniakom pozostała gra w Pucharze Polski i Ekstraklasie. Brak stabilności, niewykorzystany potencjał i niesatysfakcjonujący wynik. To główne czynniki, które zadecydowały o zwolnieniu zasłużonego trenera po ostatnim spotkaniu rundy jesiennej z Radomiakiem Radom.

Nowy, "stary" trener Kolejorza. John van den Brom w Lechu.
fot. Tomasz Folta/PressFocus

Czy Mariusz Rumak odblokuje potencjał zawodników Lecha?

O ile decyzja o zwolnieniu Johna van den Broma była tylko kwestią czasu, tak wybranie Rumaka na nowego trenera było niemałym zaskoczeniem. Władze Lecha po raz kolejny zdecydowały się postawić na trenera, który zdobył w Poznaniu dwa wicemistrzostwa. Nowy szkoleniowiec Kolejorza musi już od samego początku mierzyć się z problemami kadrowymi.

Przed meczem z Zagłębiem Lubin trener nie mógł skorzystać z usług Mikaela Ishaka, Mihy Blazicia, Afonso Sousy, Kristoffera Velde, czy Aliego Gholizadeha. Lech co prawda pokonał zespół Fornalika 2:0 po bramkach Szymczaka i Murawskiego, jednak w trakcie meczu kontuzję złapali Antonio Milić i Adriel Ba Loua. Kolejni zawodnicy Lecha nabawili się urazu. Czy jest to skutkiem złego przygotowania fizycznego podczas przerwy zimowej? Mariusz Rumak po meczu stwierdził, że z takimi brakami bardzo trudno będzie walczyć o mistrzostwo, bowiem w kadrze Lecha nie było nawet dwudziestu zawodników.

Piłkarze Lecha Poznań
fot. Lech Poznań

Na ten moment Lech traci do lidera i wicelidera 5 punktów. W następnej kolejce w Białymstoku zmierzy się z liderującą Jagiellonią — jednej z rewelacji tego sezonu. Mariusz Rumak tonuje jednak nastroje i zwraca uwagę na braki kadrowe Lecha. Okienko transferowe w Ekstraklasie otwarte jest do 22 lutego — czy Kolejorz uzupełni luki w składzie i pomoże trenerowi w budowaniu drużyny?

Udostępnij

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *