6 czerwca 2026 roku w Bielsku-Białej odbył się mecz, którego wynik decydował o awansie do Betclic 1 ligi. Podbeskidzie pokonało w finale baraży z Sandecję Nowy Sącz 3-1. Drużyna z Bielska-Białej zdominowała przeciwnika i pewnie awansowała do I ligi. Do dużego sukcesu bielskiego zespołu przyczyniła się ciężka praca piłkarzy i trenera, którzy podczas rundy jesiennej zajmowali miejsce w barażach o utrzymanie.

SPRAWDŹ NASZ POPRZEDNI ARTYKUŁ: Gdzie będą przygotowywać się drużyny Ekstraklasy?

Niemrawa jesień

5 listopada 2025 roku TSP zajmowało 14 pozycję w tabeli, co oznaczało grę w barażach o utrzymanie. Wtedy pracę w bielskim klubie zaczął Marcin Włodarski, który pół roku wcześniej został zwolniony z Zagłębia Lubin. Okazuje się, że zatrudnienie Marcina Włodarskiego, który znał młodych zawodników z trenowania kadr młodzieżowych było bardzo trafionym pomysłem. Pod jego okiem w Podbeskidziu rozwinął się Krzysztof Kolanko czy Kamil Sochań. W połączeniu z doświadczonym Maksymilianem Sitkiem, Konradem Forencem czy Marcinem Urynowiczem trener Włodarski stworzył zespół, który wyszedł z kryzysu i awansował do Betclic I ligi.

Szymon Jaszczurowski/ TS Podbeskidzie
Szymon Jaszczurowski/ TS Podbeskidzie

„Górale” pod wodzą Włodarskiego grali niezwykle skutecznie, strzelając rywalom łącznie 64 bramki w całym sezonie (średnia ok. 1,9 gola na mecz).

Klub musi jednak myśleć o swojej przyszłości. W czerwcu wielu zawodnikom z tego zespołu kończą się kontrakty. I zapytany o tę sprawę Włodarski na konferencji prasowej odpowiada:

” Z kontraktami zagraliśmy trochę va banque, wielu zawodników byłoby bardzo ciężko zatrzymać w 2. lidze. Mieli już propozycje z 1. ligi, ale teraz umowy przedłużą się automatycznie. Kamień z serca, bo tworzą bardzo fajną grupę na boisku i poza nim”

Przebieg meczu – relacja z trybun

Pierwsze minuty zdominowało Podbeskidzie. Już w 5 minucie rzut karny wykorzystał Lucjan Klisiewicz. Była to 14 bramka tego napastnika w rozgrywkach Betclic 2. ligi. Kilka chwil po zdobytej bramce bardzo dogodną sytuację miał Marcin Urynowicz. Nie zdołał on jednak trafić do bramki. Bardzo aktywni byli także Krzysztof Kolanko i Maksymilian Sitek, którzy napędzali ataki drużyny spod Klimczoka.

Potwierdza to m.in. post dziennikarza z redakcji goal.pl. Nie uwzględnił on jednak tego, że piłkarz gra na poziomie II ligi a nie Ekstraklasy, gdzie występuje Górnik Zabrze.


Zespół Marcina Włodarskiego bardzo wysoko odbierał piłkę, na połowie Sandecji stosując wysoki pressing. Dopiero w 18 minucie drużyna z Nowego Sącza poważnie mogła zagrozić bramce Konrada Forenca. Jednak po strzale Tomasza Kolbona piłka znalazła się za bramką.

W 22 minucie z rzutu wolnego bardzo ładnym strzałem  sprzed pola karnego popisał się Wojciech Słomka. Trafił on jednak tylko w słupek.

Resztę pierwszej połowy zdominowała walka o piłkę na środku boiska. Gra stała się bardziej wyrównana i naprzemienne ataki obu drużyn nie przynosiły większego zagrożenia pod polem karnym żadnej z drużyn.

Druga połowa pod dyktando gospodarzy

W drugiej połowie również od początku przeważali gospodarze. W 55 minucie meczu w bardzo dobrej sytuacji znalazł się Klisiewicz, jednak w tej sytuacji bardzo dobrze spisał się bramkarz Sandecji – Mateusz Jeleń.

Do 67 minuty meczu obie drużyny nie mogły znaleźć skutecznej drogi do bramki przeciwnika.  W tym momencie meczu Wojciech Słomka dośrodkował z rzutu rożnego, wrzutkę przedłużył głową rezerwowy Bartosz Martosz, a z bliska nogę dołożył Sochań.

Po golu na 2:0 zespół Marcina Włodarskiego cofnął się do defensywy. Pozwoliło to Sandecji na wywarcie większej presji na drużynie z Bielska. Na nic jednak zdały się starania piłkarzy z Nowego Sącza.  W 75 minucie na boisku pojawił się Dalibor Takać, który zastąpił Kizymę i zapewnił 3 gola drużynie z Bielska strzałem zza pola karnego.

 

Gdy do końca regulaminowego czasu gry pozostało 5 minut, z prawej strony boiska gola zdobył Daniel Pietraszkiewicz i wynik zmienił się na 3-1.

Tak przebieg meczu skomentował trener gospodarzy – Marcin Włodarski:

„Kontrolowaliśmy dzisiejszy mecz od samego początku. Ostatnie mecze były bardzo intensywne, chcieliśmy to podtrzymać i się udało. Zaskoczyliśmy Sandecję chciejstwem i intensywnością, zaczęliśmy budować w ostatnim czasie na tym”

Do końca meczu wynik nie zmienił się i Podbeskidzie wraca do I ligi po dwóch latach nieobecności. W pełni zasłużony awans Bielszczan oglądało z trybun 9418 widzów z czego w sektorze gości pojawiło się około 1200 kibiców Sandecji.

 

Fot. Adrian Maraś, Sandecja Nowy Sącz
Fot. Adrian Maraś, Sandecja Nowy Sącz

Przedmeczowe „atrakcje” fanów Podbeskidzia

6 czerwca w sieci pojawiło się wideo, na którym widać jak odpalane były fajerwerki w miejscu gdzie przed meczem spali zawodnicy Sandecji.

Wszystko działo się przed hotelem IBIS na ulicy żywieckiej w Bielsku-Białej. Osoba, która nagrywała filmik w pewnym momencie przybliża i pokazuje na nagraniu autobus klubowy Sandecji Nowy Sącz.  Oficjalny profil klubu Sandecji nie odniósł się do tego wydarzenia na swoich social mediach w żaden sposób.

Opis nagrania na profilu Władcy Trybun może sugerować, że odpowiedzialni za całą akcję mogą być kibice Podbeskidzia.  Wybudzenie zawodników Sandecji w środku nocy miało pomóc piłkarzom spod Klimczoka w walce o awans do Betclic 1 ligi. Bardzo możliwe, że to wpłynęło na zawodników Sandecji, którzy tego dnia podczas meczu byli dosyć ospali.

[KLIKNIJ TUTAJ], by być na bieżąco z najnowszymi informacjami

Udostępnij

O autorze