Właściciel Korony Kielce po objęciu władzy w klubie nie podejmuje gwałtownych ruchów. W tym roku po słabej wiośnie nie zwolnił trenera klubu Jacka Zielińskiego i pozwolił mu na dalsze prowadzenie drużyny. Dodatkowo pomaga mu w budowaniu kadry przed nadchodzącym sezonem. Oprócz dużej ilości wzmocnień można zauważyć, że w klubie istnieje harmonia i zrozumienie między trenerem, dyrektorem sportowym i właścicielem.
SPRAWDŹ NASZ POPRZEDNI ARTYKUŁ: Transferowe szaleństwo w Ekstraklasie!
Racjonalny spokój Łukasza Maciejczyka
Zespół z Kielc w poprzednim sezonie był przez moment rewelacją rundy jesiennej. Klub prowadzony przez Jacka Zielińskiego miał bardzo udaną rundę, tracąc wtedy 6 punktów do lidera. Mimo udanej jesieni, na wiosnę Koroniarze obniżyli loty i stopniowo spadali w dół tabeli. Zespół zdołał się utrzymać zajmując ostatecznie 11 miejsce w lidze, a w klubie został trener Jacek Zieliński. Mimo kiepskiej wiosny Łukasz Maciejczyk – właściciel klubu zaufał trenerowi pozostawiając go na swoim stanowisku.
Właściciel, który dopytywany był o transfery, na antenie Radia Kielce – ocenił, że trzeba zastanowić się między innymi nad środkiem pola. Ostatecznie na początku czerwca Korona Kielce zaskoczyła środowisko piłkarskie pozyskując Patrika Hellebranda z Górnika Zabrze. Koroniarze zapłacili za niego 1,7 mln euro. Było to nie małym zaskoczeniem, ponieważ ta kwota pozwoliła Scyzorykom na pobicie zeszłorocznej kwoty transferowej. Rok wcześniej bowiem Tamar Svetlin przeszedł do Korony za blisko 800 000 euro.

Co więcej, w poprzednim sezonie pozostał on najlepszym zawodnikiem Korony zeszłego sezonu. Pomocnik był długo kuszony przez Lecha Poznań. Sam zawodnik miał wyrazić chęć odejścia do Lecha, który będzie walczył w eliminacjach do Ligi Mistrzów. Właścicielowi klubu nie wystarcza jednak kwota zaproponowana przez „Kolejorza” i na ten moment Svetlin zostaje w Koronie. Wraz z pozyskaniem Hellebranda można pokusić się o stwierdzenie, że na ten moment Korona będzie dysponować jednym z najsilniejszych środków pola w całej Ekstraklasie. Oczywiście jeśli Czech utrzyma dobrą formę z czasu gry w Górniku oraz jeśli Svetlin pozostanie w klubie.
Transferowe negocjacje i konkrety
Korona Kielce sprowadziła Hellebranda, ale ostatnio także Ariela Mosóra z Rakowa Częstochowa oraz Kamila Jakubczyka z Arki Gdynia. Mosór przy Limanowskiego nie zrobił furory. W zeszłym sezonie wystąpił on bowiem w 11 meczach i otrzymał 3 żółte kartki, jednak był wtedy prowadzony przez Marka Papszuna, który nie jest znany z eksperymentowania z młodzieżowcami w składzie. Z kolei przy Jacku Zielińskim 23- letni obrońca może nabrać wiatru w żagle i odpracować słaby okres w Częstochowie. Potwierdzeniem tego stwierdzenia jest umiejętność wprowadzania młodych i ich wyraźny rozwój w Koronie. Wiktor Długosz, Dawid Błanik czy sprzedany już w poprzednim sezonie do Widzewa Mariusz Fornalczyk są tego idealnym potwierdzeniem.
Z kolei Kamil Jakubczyk w Arce Gdynia występował w roli defensywnego pomocnika, a w Koronie grałby raczej w roli ofensywnego rozgrywającego. Co ciekawe jest to kolejny zawodnik, którym zainteresowanie przejawiał Widzew Łódź i Korona (po Hellebrandzie). Tym samym trener klubu – Jacek Zieliński może mieć zawrót głowy związany z tym na kogo postawić w danym meczu.
🆕 Kamil Jakubczyk nowym zawodnikiem Korony Kielce! 🟡🔴
21-letni pomocnik związał się z Klubem czteroletnim kontraktem, stając się drugim letnim wzmocnieniem Złocisto-Krwistych!
Kamil, witamy w Koronie i życzymy powodzenia oraz wielu sukcesów z Koronką na piersi! 👑… pic.twitter.com/Qa4OALvGGG
— Korona Kielce (@Korona_Kielce) July 4, 2026
BOOOM! 💣
🆕 Ariel Mosór nowym zawodnikiem Korony Kielce! 🟡🔴
Złocisto-Krwiści wzmacniają defensywę! 23-letni obrońca dołącza do naszego Klubu, podpisując kontrakt obowiązujący do 30 czerwca 2030 roku ✍️
Ariel, witamy w Koronie i życzymy samych sukcesów! 👊#IdzieMYpoWięcej pic.twitter.com/pHtxfBEzbX
— Korona Kielce (@Korona_Kielce) July 5, 2026
Na tym jednak nie koniec. Według informacji Szymona Janczyka z Weszło Kielczanie są na finiszu zakontaktowania rumuńskiego skrzydłowego – Alexandru Mățana. Zawodnik ma dołączyć do Korony na zasadzie wolnego transferu po rocznym pobycie w greckim Panetolikosie. Zdobył tam 6 bramek oraz zanotował 3 asysty w 40 spotkaniach. Wcześniej piłkarz bronił barw w Culumbus Crew w MLS i łącznie brał udział w 188 spotkaniach, i zdobył 7 goli oraz 18 asyst.
Mimo wzmocnień Koronę opuścili jednak Pau Resta oraz Antonin. Ten pierwszy wzmocnił GKS Katowice po transferze definitywnym. Natomiast napastnik klubu z Ściegiennego udał się na roczne wypożyczenie do hiszpańskiego Hercules. Zawodnik był zwolennikiem tego transferu, ponieważ nie czuł się w Polsce swobodnie i szukał miejsca, gdzie odnajdzie formę, po mało udanym okresie w Koronie. Mimo to, w ataku Zieliński może ciągle liczyć na Mariusza Stępińskiego czy Dawida Błanika.
Zgrane trio w zarządzie
Jeśli rozmawiamy o transferach, nie można zapomnieć także o dyrektorze sportowym Pawle Golańskim, byłym zawodniku Korony. Otrzymał on od właściciela klubu duże możliwości i z nich korzysta. Co więcej, mogą oni liczyć na dobrą współpracę między sobą, o czym świadczą słowa Maciejczyka na antenie Radia Kielce.
Pozycje, na które poszukiwaliśmy zawodników wykrystalizowały się. W kwestii transferów wszystkie poszczególne decyzje będziemy podejmowali wraz z dyrektorem sportowym i trenerem zespołu.
Trzeba przyznać, że cały zarząd Korony działa bardzo aktywnie i efektywnie na rynku transferowym. Przytoczone już transfery gotówkowe np. Hellebranda, Mosóra czy Jakubczyka mogą świadczyć o tym, że klub ma bardzo konkretnie określone cele na nowy sezon i dokładnie wie jakich zawodników potrzebuje. Od 2025 roku, kiedy klub objął wspomniany już Maciejczyk do Kielc wróciła „Moda na Koronę„. Dalsze rozbudowanie popularności marki w woj. Świętokrzyskim to z pewnością jeden z celów właściciela. Czy dalsze rządy Maciejczyka przyniosą sukces sportowy? Czy wartość transferowa zawodników przełoży się na wyniki na boisku?

