Raków Częstochowa po sprowadzeniu już czterech nowych zawodników nie zwalnia tempa. Następnym wzmocnieniem drużyny Dawida Kroczka został Adin Molnar z MTK Budapeszt, który związał się kontraktem do 2030 roku. Nominalnie Molnar występuje na prawym skrzydle, jednak w systemie Rakowa najprawdopodobniej będzie pełnił rolę wahadłowego lub „10”.
SPRAWDŹ NASZ POPRZEDNI ARTYKUŁ: Problem bogactwa Jacka Zielińskiego w Koronie Kielce. Czy Koroniarze staną się czołową drużyną w Ekstraklasie?
Jego dokonania w ubiegłym sezonie
MTK Budapeszt ubiegły sezon skończyło na dziesiątym miejscu tuż przed strefą spadkową. Tym samym dla zespołu ze stolicy była to najgorsza kampania od trzech lat. Mimo tak słabego występu drużyny, to Molnar był wyróżniającą postacią, będąc najlepszym strzelcem w zespole. Jego cały dorobek w minionym sezonie to 33 występy, w których strzelił dziesięć bramek i zanotował cztery asysty. Na dodatek na boisku wyróżniał się progresywnymi podaniami, bardzo dobrym przyśpieszeniem i skutecznością dryblingów.
Adin Molnar wpisuje się w politykę transferową
Sprowadzenie Węgra oprócz częstochowian sondowała Sparta Praga, a także holenderskie Heerenveen. Jednak to właśnie Medaliki okazały się najbardziej zdeterminowane. Według informacji Weszło, 22-letni Węgier kosztował około 750 tysięcy euro. Jednocześnie ten ruch najprawdopodobniej wyklucza przenosiny Oskara Falleniusa z Djurgardens IF, który też przykuł uwagę klubu. Jest to kontynuacja polityki transferowej Medalików, którą zapowiedział Michał Świerczewski podczas konferencji z ogłoszenia Łukasza Tomczyka nowym trenerem częstochowian. Raków skupia się na sprowadzeniu młodych piłkarzy z dużym potencjałem sprzedażowym za dość niskie pieniądze.
Czy Węgier sprawdzi się pod Jasną Górą?
Mimo prawdopodobnego odejścia Adriano Amorima, który nie pojechał na żaden z dwóch obozów przygotowawczych i nadal przebywa w Brazylii, to Molnar będzie miał nadal dość sporą konkurencję. Będzie musiał rywalizować o wyjściową jedenastkę z Jendryką, Ameyawem i Tudorem, którzy z pewnością mają ambicje, aby grać w podstawowym składzie. Raków Częstochowa w obecnym sezonie będzie grał po raz kolejny na trzech frontach i z tego powodu pierwszą okazję na debiut będzie miał w spotkaniu z Vallettą w ramach drugiej rundy kwalifikacyjnej do Ligi Konferencji Europy.
