8 sierpnia 2026 roku Podbeskidzie Bielsko-Biała rozegrało swój pierwszy mecz przed własną publicznością w rozgrywkach Betclic 1 lidze. Rywalem „Górali” była Lechia Gdańsk, która spadła w poprzednim sezonie z Ekstraklasy. Obie drużyny przystępowały do tego meczu w całkiem odmiennych nastrojach. „Biało-zieloni” przegrali swoje pierwsze dwa spotkania w nowym sezonie. Natomiast Podbeskidzie po awansie z Betclic 2 ligi po 2. kolejce miało na swoim koncie 2 punkty. Oprócz sportowej rywalizacji podczas tego wydarzenia oba kluby związane były z ŚP. Mateuszem Bąkiem – byłego bramkarza Podbeskidzia i Lechii, który umarł 3 sierpnia 2026 roku.
Sprawdź nasz poprzedni artykuł: Legia kontra lider. Zagłębie Lubin zagra przy Łazienkowskiej!
Upamiętnienie byłego zawodnika obu drużyn
Przed pierwszym gwizdkiem tego spotkania kibice z Gdańska oraz z Bielska-Białej oddali cześć Mateuszowi Bąkowi minutą ciszy. Była legenda Lechii Gdańsk rozegrała w klubie z Pomorza 245 meczów w latach 2001-2011 oraz 2013-2017. Bramkarz po zakończeniu swojej kariery został w Lechii trenerem bramkarzy w akademii tego klubu. Zawodnik miał swój epizod także w Podbeskidziu. Rozegrał w barwach „Górali” 15 spotkań po awansie do najwyższej klasy rozgrywkowej w 2011 roku.
W hołdzie ŚP. Mateuszowi Bąkowi zespół Lechii Gdańsk wybiegnie na rozgrzewkę w Bielsku-Białej w dedykowanych koszulkach, a do meczu z Podbeskidziem przystąpi z czarnymi opaskami na ramionach. Przed pierwszym gwizdkiem, z inicjatywy gospodarzy, obie drużyny oraz kibice wspólnie… pic.twitter.com/FS5xoyBLku
— Lechia Gdańsk (@LechiaGdanskSA) August 8, 2026
Szybka odpowiedź TSP na dobry początek Lechii w pierwszej połowie
Początek spotkania należał do zawodników Lechii Gdańsk, którzy wywierali dużą presję na Podbeskidziu. „Górale” mieli problem z rozegraniem piłki i zdobyciem jej w środku pola. W tym aspekcie należy wyróżnić prawą stronę ataku Lechii, gdzie piłką operował Camilo Mena. Już w 9. minucie spotkania zawodnik ten oddał pierwszy groźny celny strzał, który nie trafił ostatecznie do bramki Podbeskidzia. W dalszej fazie spotkania gra toczyła się również na połowie bielszczan, którzy nie umieli przejąć piłki po stracie oraz skonstruować szybkiego ataku. Zawodnicy Lechii dopięli swego w 35. minucie meczu, kiedy po szybkiej kontrze na połowie Podbeskidzia znalazł się Igor Bambecki, który wykończył akcję perfekcyjnym strzałem. Stracona bramka nie podcięła jednak skrzydeł drużynie Marcina Włodarskiego. Bowiem już w 41. minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego trafił Lucjan Klisiewicz.
#TSPLGD 1:1 | ⏰️45+1′ Długo pierwsza połowa nie układała się po naszej myśli, na szczęście jeszcze przed zejściem do szatni Lucjan Klisiewicz wpakował piłkę do siatki. Na razie na tablicy wyników mamy remis.
Walczyć Bielsko ❤️🤍💙 pic.twitter.com/pVnvdWDT1M
— TS Podbeskidzie S.A. (@TSP_SA) August 8, 2026
Zmiany, które wniosły ożywienie – druga połowa
Początek drugiej części spotkania zaczął się od wprowadzenia na boisko Maksymiliana Sitka oraz Kacpra Gacha, którzy zastąpili kolejno Krzysztofa Kolanko oraz Arkadiusza Kasperkiewicza. Mimo wprowadzenia Gacha na boisko w dalszym ciągu Camilo Mena sprawiał kłopoty defensywie Podbeskidzia. Obrońca Górali podobnie jak jego zmiennik otrzymał bowiem żółtą kartkę za faul na zawodniku Lechii. W okolicach 65. minuty do głosu zaczęło dochodzić Podbeskidzie, które dwa razy znajdowało się pod polem karnym Szymona Weiraucha. Z każdym atakiem to zawodnicy spod Klimczoka dochodzili do groźniejszych sytuacji. W 80. minucie z lewej strony boiska dośrodkował zmiennik Toki Hirosawa, który wrzucił piłkę na głowę Klisiewicza, który zaliczył drugie trafienie w tym spotkaniu. Gdańszczanie szybko odpowiedzieli jednak na bramkę PBB i wyrównali na 2:2 dzięki trafieniu Tomasza Wójtowicza 4 minuty później. Wynik do końca meczu nie zmienił się i ostatecznie Podbeskidzie remisuje swój 3. mecz z rzędu a Lechia zdobywa pierwszy punkt w lidze.
Podbeskidzie Bielsko-Biała zremisowało z Lechią Gdańsk 2:2, a dubletem w zespole gospodarzy popisał się Lucjan Klisiewicz, specjalista od strzałów głową 👀
📲 Skrót meczu 👉 https://t.co/bMaEHVs9bH pic.twitter.com/Q4QmFlAZop
— TVP SPORT (@sport_tvppl) August 8, 2026
Kilka wniosków po tym meczu:
- Młodzieżowcy w Lechii zaczynają zdobywać doświadczenie, co przekłada się na lepszą grę i liczby. Świadczy o tym wynik Lechii i gol Igora Bambeckiego
- Camilo Mena, to niekwestionowany lider drużyny z Gdańska, który nadawał rytm w grze Lechii. Obrońcy Podbeskidzia w tym spotkaniu mieli z nim bardzo duży kłopot. Zaliczył asystę i był w tym spotkaniu najlepszym zawodnikiem Lechii.
- Mieszanka młodzieży z akademii Lechii z piłkarzami, którzy grali w zeszłym sezonie w Ekstraklasie zaczyna przynosić pierwsze efekty.
- Podbeskidzie wyglądało lepiej po wprowadzeniu na boisko Tokiego Hirosawy, który ożywił grę bielszczan. To po jego wrzutce padła bramka na 2:1.
- Obrona Podbeskidzia wyglądała w tym spotkaniu kiepsko. Doświadczeni zawodnicy jak Arkadiusz Kasperkiewicz czy Marcin Biernat mieli duży kłopot z atakiem Lechii a wprowadzone zmiany na obronie też nie pomogły (Gach).
